IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Komnata sir Edwarda

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Walhalla

avatar

Posty : 63

PisanieTemat: Komnata sir Edwarda    Sro Sie 06, 2014 5:45 pm

W posiadłości panowała niezmącona cisza, Edwin wyjaśnił pokrótce Emmie jak się sprawy z jej ojcem mają. Walczył w pojedynku o swój honor i niestety przeciwnik okazał się sprytniejszy i bardziej zręczny. Jako osoba bardzo wierząca, Edward spowiadał się na łożu śmierci przez cały dzień, a na pokutę dobrotliwy mnich nakazał mu pojednanie się z jedynym dzieckiem jakie miał.
Nim właśnie była Emma.
- Może wydawać ci się teraz, że mój brat robi to jedynie po to aby uzyskać rozgrzeszenie ale myślę iż naprawdę zrozumiał swój błąd z młodości. Teraz macie oboje szansę naprawić swoje relacje, nie bądź dla niego zbyt... ostra.
Niewiele już mu zostało życia na tym padole, lepiej rozstać się w dobroci niż złości. Jeżeli masz do niego żal, to zachowaj go dla siebie. Nie warto nim go obciążać.
- powiedział przed wejściem do komnaty. Otworzył drzwi dziewczynie i wszedł za nią. W środku znajdowała się służka, która dbała o to by ranny miał świeżą wodę do picia i poprawiała pierzynę. Na widok państwa dygnęła i wyszła drugimi drzwiami.
- Podejdź do łoża, ja będę czekał na zewnątrz. - powiedział Edwin i wyszedł.
Powrót do góry Go down
Emma



Posty : 20

Czekoladowe żaby
Monety: 15 bl.
Ekwipunek: kościany sztylet, futrzana narzuta na ramiona

PisanieTemat: Re: Komnata sir Edwarda    Czw Sie 07, 2014 12:32 pm

Przez całą drogę zastanawiała się, co właściwie czuła. Ból, gniew i rozczarowanie, że ojciec tak późno się z nią skontaktował? Czy może radość, że wreszcie to zrobił? Czy też neutralność, wielką pustkę uświadamiającą, że los odebrał jej coś ważnego, czego nie da się niczym innym zastąpić, i zamierza zabrać to po raz kolejny? Nie mogła nic obiecać wujowi - nie odpowiedziała nic. Wiedziała, że to, jak zareaguje, będzie zależało od chwili. Wszystko zależało od tego, co poczuje jej serce, gdy tylko ujrzy swego ojca.
Pierwsze, co poczuła, to zapach śmierci. Tej, która miała nadejść lub która już się dokonała. Wiedziała już, że będzie on prześladować ją do końca życia. Nie zasłaniała jednak nosa, wdychała wszystko, chcąc jak najbardziej doświadczyć tę scenę. Złapała się za ramię poczuwszy na nim gęsią skórkę i niepewnym krokiem zbliżyła się do łoża.
Kiedy ujrzała wreszcie twarz mężczyzny - tak bardzo podobną do jej własnej, tak bardzo znajomą i bliską, wszelkie wątpliwości zniknęły. Emma przystała się dłużej zastanawiać, co powinna czuć. Była, pewna, że ta osoba, mimo że obca, była jej bardzo bliska. Przeżyła przyjemny szok, jakby znalazła nagle bratnią duszę. Jakby zakochała się od pierwszego wejrzenia.
- Tato, tato - powiedziała szeptem i usiadła na krześle, na którym jeszcze przed chwilą czuwała służka. Potomkini rannego złapała go czule za dłoń. Właściwie to, czy spał czy nie, nie miało większego znaczenia. Miała mu tak wiele do opowiedzenia.
- Pamiętasz, jak poznałeś moją mamę? Opowiadała mi kiedyś o tym, kiedy byłam jeszcze bardzo mała. Pewnie to dziwne, ale ta opowieść to pierwsze, co przyszło mi do głowy, gdy po tylu latach znów o tobie usłyszałam - zrobiła krótką przerwę na oddech, w trakcie której przyjrzała się mu uważnie. Budowa wojownika, lecz przesiąknięta chorobą i słabością - Ujrzałeś ją, jak zmierzała z targu do domu. Wyczarowałeś dla niej kwiaty i poprosiłeś o spędzenie reszty dnia w twoim towarzystwie - powiedziała i uśmiechnęła się - Tato, teraz kolei na mnie. Pozwól mi spędzić ze sobą resztę dnia.
Powrót do góry Go down
Walhalla

avatar

Posty : 63

PisanieTemat: Re: Komnata sir Edwarda    Czw Sie 07, 2014 8:21 pm

Życie bywa przewrotne, ale nie szczędziło niespodzianek. Jedną z nich na pewno było dla Emmy dowiedzenie się o swoim ojcu, który zapragnął ją ujrzeć przed śmiercią. Czy bał się oceny przez samego Boga, kiedy stanie przed jego obliczem? Rodzina Blancbordów była bardzo stara, miała swoje tradycje, które opierała na wierze w jedynego Boga. Posiadanie magicznych uzdolnień nie było żadną przeszkodą w wyznawaniu wiary, budowanie kościołów i uczęszczanie pieszo na pielgrzymki. Uznawali magię za dar od samego Stwórcy, który ich umiłował. Byli szczególni, mieli środki do czynienia dobra. Część członków rodu przyczyniła się do powstania lazaretu św. Munga, wspierając idee nie tylko finansowo. Czy jednak Blancbordowie byli czyści jak łza? Fakty czasami bywają przerażające... Edward nie był idealny. Całe życie w cieniu braci odbiły piętno na jego charakterze. Za wszelką cenę chciał zwrócić na siebie uwagę, frustracje i agresje wyładowywał na sługach oraz w walce. Kochał ryzyko, czyniąc rzeczy niemożliwe uważał się za ważnego. Ludzie o nim mówili, wielbił rozgłos. Potem przekonał się iż nie ważne jak się o nim mówili, ale ważne jest to że w ogóle się o nim mówi. W myśl tej zasady igrał niekiedy ze śmiercią, albo sięgał dna. Był złym człowiekiem, w szale zabił kobietę i dziecko, które rzekomo było jego. Antałki wina i gorzały nie polepszały jego sytuacji. Teraz na łożu leżał bezbronny, z trudem oddychając. Wyczuł jednak zmiany jakie zaszły w komnacie. Otworzył oczy, kiedy Emma wzięła go za rękę. Obraz mu się lekko zamazywał ale widział ją. Widział swoją córkę, tak bardzo podobną do niego samego. Włosy, krój ust i oczu, no i ten nosek. Tak bardzo charakterystyczny dla Blancbordów. Uśmiechnął się. Pamiętał jej matkę jak przez mgłę, miał wiele kobiet. chciał jednak pamiętać. Móc się rozkoszować ojcostwem. Dochodziło do niego ile stracił.
- Moja córa... - wyszeptał niemal bezgłośnie, skupiając wzrok na dziewczynie. - Opowiedz... Opowiedz mi o sobie.
Powrót do góry Go down
Emma



Posty : 20

Czekoladowe żaby
Monety: 15 bl.
Ekwipunek: kościany sztylet, futrzana narzuta na ramiona

PisanieTemat: Re: Komnata sir Edwarda    Pon Sie 11, 2014 4:24 pm

Wstrzymując oddech patrzyła, z jakim trudem przychodzi mu mówienie. Była w takim stanie, że czuła się gotowa przebiec nawet i połowę Brytanii, byleby znaleźć coś, co mogłoby mu pomóc. Gdzie byli medycy? Gdzie była ta potężna magia, gdy była naprawdę potrzebna?
- Swoje ostatnie lata życia spędziłam w Szkocji, na włościach Gordonów. Bardzo dobrze i uczciwie mnie traktowali. Bardzo dobrze spędzało mi się czas z córką Lorda, Ofelią, jak i resztą służby. Byłam zadowolona ze swojego życia, lecz teraz jestem jeszcze bardziej szczęśliwa - Była naprawdę uradowana tym, że ją rozpoznał, mimo trudności ze zdrowiem. Widzieli się pierwszy raz w życiu, lecz i tak bez problemu dostrzegł w niej swoją córkę. To było dla Emmy niezwykłe uczucie.
- Na pewno będziemy mieli jeszcze czas dobrze się poznać - pogładziła głowę ojca - Na pewno...
Powrót do góry Go down
Walhalla

avatar

Posty : 63

PisanieTemat: Re: Komnata sir Edwarda    Wto Sie 12, 2014 4:50 pm

Na spierzchniętych ustach mężczyzny wykwitł uśmiech. Serce, choć już ledwo co bijące radowało się na widok dziecka. Dziękował Bogu za możliwość poznania córki, teraz był gotowy pogodzić się już ze swoim losem i opuścić ziemski padół. Nic go już tu nie trzymało, wierzył iż Emmą zaopiekuje się jego rodzina. Może jego matka nie należała do najprzyjemniejszych osób, ale Edwin na pewno zadba o dobre samopoczucie swojej bratanicy. Znał Gordonów i mimo iż cierpiał na sam fakt poniżenia Emmy pracą służki to cieszył się z jej powodzenia. Szkocki klan był w rękach godziwego mężczyzny. Lepiej jego latorośl nie mogła trafić. Ach, dlaczego swojego żywota musiał kończyć akurat w tym momencie? Dlaczego miłosierny Bóg przedłużał cierpienie aby na końcu nie dać się nacieszyć rodzicielstwem?
- Ja umieram droga memu sercu córko - wychrypiał - Rad jestem iż mogłem cię poznać. Serce krwawi na myśl o straconych latach... Wybacz mi, wybacz. - głos robił się coraz cichszy, aż w końcu zamilkł. Edward zamknął oczy wraz z ostatnim wydechem powietrza ze swoich płuc. Odszedł. Jedynie nadzieja i cel obrany pozwoliły mu wydłużyć męki życia, a gdy już spełnił swoje najskrytsze marzenie pozwolił aby Bóg wziął go do siebie.
Powrót do góry Go down
Emma



Posty : 20

Czekoladowe żaby
Monety: 15 bl.
Ekwipunek: kościany sztylet, futrzana narzuta na ramiona

PisanieTemat: Re: Komnata sir Edwarda    Pią Sie 15, 2014 2:28 pm

Tak bardzo marzyła, by było inaczej. By zdarzył się cud, by magia ocaliła umierającego przed końcem. Z bolącym sercem musiała jednak bezsilnie obserwować, jak ojciec po raz ostatni zamyka oczy.
- Tato, nie, tato! - krzyknęła na próżno, zaczęła ciągnąć go za ramię, chcąc jeszcze choć na chwilę go zbudzić, by móc jeszcze trochę z nim porozmawiać. Bo o tyle rzeczy chciała go jeszcze zapytać, który dowiedzieć się z drugiej ręki nie da. Jeszcze tyle gestów miał do zrobienia, których nikt inny wobec niej nie wykona, ani rzeczy, których z nikim innym już nie zrobi. Nikt już jej nie odprowadzi do ołtarza, nikt nie poradzi jej w trudnych chwilach tak, jak z pewnością poradziłby on. Choć nie znała go prawie wcale, to jego śmierć wywołała ból większy, niż gdyby zakończył żywot ktoś bardziej znajomy Emmie. Wraz z nim umarła nadzieja na stworzenie szczęśliwej rodziny. Nawet jeśli zostanie z Blancbordami zawsze prześladować ją będzie myśl, że nie ma już tego, który ją z nimi złączył.
- Wybaczam... - szepnęła z trudem, choć było za późno. Nie słyszał. Ścisnęła jego nieruchome dłonie i ułożyła głowę na jego klatce piersiowej. Odgłos jej szlochów zaczął odbijać się po całej komnacie.
Powrót do góry Go down
Walhalla

avatar

Posty : 63

PisanieTemat: Re: Komnata sir Edwarda    Sob Sie 16, 2014 9:20 pm

Mimo spodziewanej śmierci, dom Blancbordów okrył się żałobą. Gospodyni domu, popadła w rozpacz i zamknęła się wraz z synową w kaplicy zmawiając modły. Wuj Edwin jako jedyny panował nad sobą i zachowywał zimną krew w kwestiach przygotowań do pogrzebu oraz spraw spadkowych. To on łagodnie odsunął Emmę od stygnących już zwłok jej ojca i zapewnił swoją pierś na łzy. Przed tą młodą dziewczyną czekało wiele pracy oraz przeszkód, o których nawet jej się nie śniło. Rodzina miała wobec niej plany, a plany te sięgały daleko w przyszłość...


[koniec wątku]
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Komnata sir Edwarda    

Powrót do góry Go down
 
Komnata sir Edwarda
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Komnata Tajemnic
» Zapomniana komnata
» Komnata Rozkosz (wieża)
» Komnata Wspomnień
» Wspólna Komnata

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
The Fp :: ❧ Wessex :: φ Venta Belgarum :: φ Posiadłość Blancbordów-
Skocz do: