IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Ratusz

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Walhalla

avatar

Posty : 63

PisanieTemat: Ratusz   Pon Sie 04, 2014 6:07 pm

Miejsce urzędowania władz miasta.


William nie był zadowolony z dzisiejszego poranka, nie spał zbyt dobrze w nocy i przez to bolała go głowa. W bólu człowiek staje się wrogo nastawiony do wszystkich dookoła i tak było i tym razem. Warczał nawet na swoją żonę i dzieci, którzy przywykli już do takiego zachowania ojca. Dedire, jego uniżony asystent nieustannie przypominał mu o procesie jaki ma odbyć się dzisiejszego dnia. Wszystko rozchodziło się o dziewczynę, która użyła czarów w miejscu publicznym czyniąc ogromne szkody. Gdyby nie zainteresowanie mieszkańców tą sprawą to nie zawracałby sobie głowy takimi głupotami. Sam był czarodziejem i nie widział nic zdrożnego w czarowaniu. Mugole jednak zawsze wpadali w panikę za każdym razem jak widzieli kawał patyka. William przywdział swoją elegancką szatę i zszedł na dół. W tym samym czasie do niewielkiej izby, która pełniła rolę procesową wprowadzono biedną Vesnę, która chyba odchodziła od zmysłów. W jednej z ław siedziała jej babka, zalana łzami. Bardzo przeżywała aresztowanie wnuczki i proces. W izbie zebrali się również mieszkańcy, którzy posyłali dziewczynie wrogie spojrzenia. William wszedł na podwyższenie i uciszył gawiedź jednym gestem rąk.
- Proszę o spokój. Jak się nazywasz drogie dziecko? - skierował swoje pytanie do dziewczyny.
Powrót do góry Go down
Vesna


avatar

Posty : 38

Czekoladowe żaby
Monety: 10zł
Ekwipunek: kościany sztylet, suszony kawałek mięsa,

PisanieTemat: Re: Ratusz   Pon Sie 04, 2014 8:17 pm


Nie wiedziała co się dzieje, ta noc spędzona w lochach była dla niej czymś przerażającym. Oczywiście wiedziała, że wśród nich żyją czarodzieje, jednak nikt nigdy nie wyjawił jej prawdy. Babka nie powiedziała jej o tym, kim ona jest. Dlatego sama była nie mniej przerażona niż ludzie, którzy byli wtedy przy straganach. Jak mogła zrobić coś celowo, skoro nawet nie podejrzewała siebie o takie zdolności. Spędziwszy prawie bezsennie noc, została wprowadzona do sali w ratuszu. Patrzyła jak zewsząd otaczają ją ludzie posyłający jej wrogie spojrzenia. Zdawała sobie sprawę z tego, że gdyby mogli od razu wymierzyliby jej karę stryczka, po prostu pozbawili życia. Dostrzegła postać swej ukochanej babki, która siedziała w jednej z ław zalana łzami, doskonale wiedziała jak bardzo musi ona przeżywać jej aresztowanie, cały proces.
Nagle ujrzała wchodzącegona podwyższenie mężczyznę, sędzie, który miał wydać wyrok w sprawie, który miał ją osądzić. Spojrzała na niego, słysząc jego pytanie.
- Vesna - powiedziała szeptem.
Była przerażona zarówno tym wszystkim co się działo, nieprzespaną nocą i tym co ona niosła. Tym, że za każdym razem gdy próbowała przymknąć oczy przed jej oczyma przelatywały dziwne obrazy, widziała różnych ludzi, nie wiedziała co się dzieję. Za każdym razem budziła się z niemałym przerażeniem. Nie rozumiała co się dzieję.
Powrót do góry Go down
Walhalla

avatar

Posty : 63

PisanieTemat: Re: Ratusz   Pon Sie 04, 2014 9:36 pm

William zaczął się pocić. Przez ten krzykliwy tłum w pomieszczeniu panował zaduch. Wyciągnął z kieszeni szaty haftowaną chustę i otarł nią czoło. Nie zapowiadało się na zbyt długi proces. Ponownie musiał uspokoić ludzi co strasznie go zirytowało.
- Tak więc Vesno - zaczął - Czy wiesz dlaczego tutaj jesteś? Oskarżana jesteś o napaść, zniszczenie dobra materialnego oraz o rzucanie czarów ze szkodą dla innych. Czy zdajesz sobie z tego sprawę?
Dziewczyna musiała po raz pierwszy zostać poddana osądowi, co wskazywała jej postawa.
- Moja wnuczka jest niewinna! - krzyknęła Grace załamującym głosem - Ona nie wie o swoich zdolnościach, nie kontroluje tego!
Tłum oszalał, a on nie mogąc tego znieść kazał część ludzi wyrzucić grożąc grzywną.
- Czy potwierdzasz te słowa dziewczyno?
Powrót do góry Go down
Vesna


avatar

Posty : 38

Czekoladowe żaby
Monety: 10zł
Ekwipunek: kościany sztylet, suszony kawałek mięsa,

PisanieTemat: Re: Ratusz   Wto Sie 05, 2014 7:38 pm

Tak przez ten krzykliwy tłum, przez obecność sporej ilości osób w pomieszczeniu panował zaduch. W połączeniu ze zdenerwowaniem, stresem i niepokojem, sprawiał, że ledwo trzymała się na nogach. Była przerażona i zmęczona. To potrafi ściąć z nóg.
- Czarów ? - zapytała.
W jej głosie słychać było szczere, nieudawane niedowierzanie. Przecież ona nie umiała czarować, nie umiała bo i skąd skoro nie była czarownicą. Prawda ?.
- Ale jak ?. Ja nie znam czarów - powiedziała.
Nagle usłyszała krzyk swojej babki. Spojrzała na nią zszokowana, a więc Grace wiedziała. Wiedziała, że to co dręczy ją jest związane z magią. Na słowa mężczyzny skinęła głową na znak, że potwierdza słowa Grace. W jej spojrzeniu było widać nieme pytanie - " Dlaczego ? ". Dlaczego ukrywano przed nią prawdę.
Powrót do góry Go down
Walhalla

avatar

Posty : 63

PisanieTemat: Re: Ratusz   Wto Sie 05, 2014 9:21 pm

Z każdą minutą sprawa przybierała całkiem ciekawy obrót. Dotykała problemu jaki miała cała społeczność czarodziejów. Każdy czarodziej, który urodził się w rodzinie obdarzonych magii miał z górki. Jednak wszyscy ci, którzy porodzili się w zwykłych społecznościach nie mieli zbytniego szczęścia w życiu. Prześladowania, przymusowa emigracja z miejsca na miejsce, wieczna troska o swoje bezpieczeństwo... William ze wszystkiego zdawał sobie sprawę. Może dlatego życzliwiej odnosił się do tego przypadku. Otarł pot z twarzy.
- Rozumiem, że jest to wasza wnuczka - zwrócił się do Grace, która wręcz się trzęsła z nadmiaru emocji. - Zataiła pani przed nią jej pochodzenie?
- Ja... Ja myślałam, że tak będzie lepiej. Chciałam jej o tym powiedzieć, kiedy będzie na to gotowa. - odpowiedziała zdruzgotana.
- Bardzo niemądrze z pani strony. Naraziłaś kobieto nie tylko jej życie, ale i bezpieczeństwo innych. - surowość zabrzmiała w jego słowach dosyć wyraźnie.
- Tak mi przykro... - łkała staruszka, która już całkowicie się rozkleiła.
- Prawo jest prawem i nie mogę robić wyjątku. Bez przeciągania przejdźmy do wyroku. Vesno, obarczona zostajesz kosztami zadość uczynienia wysokości dwóch złotych monet dla kramikarki. Kosztami dziesięciu złotych monet obarczam panią, za narażenie życia niewinnych obywateli tego miasta. Jeżeli osądzone nie posiadają wystarczającej ilości monet, odpokutują to w lochu. - wyrok był surowy, sam nie wiedział dlaczego tak zadecydował. Presja tłumu? Chciał wieść spokojne życie...
Nagle do pomieszczenia weszła nowa osoba, wywołując zamieszanie wśród gawiedzi. Była to kobieta ubrana w elegancką, granatową szatę, która mieniła się przy każdym ruchu. Długie, kruczoczarne włosy spływały na plecy. Williamowi zaparło dech w piersi. Kobieta była bardzo piękna, ale sprawiała równocześnie wrażenie posiadania władzy. Nikt się nie poruszył kiedy sunęła do przodu, aby stanąć koło Vesny. Uśmiechnęła się do dziewczyny serdecznie, tak jakby znajdowały się w karczmie albo w parku.
- Lady Ravenclaw - przedstawiła się słuchaczom, miękkim tonem. - Osądzacie tą niewinną dziewczynę, jakby dokonała najstraszliwszej zbrodni. Magia nie jest zbrodnią, a w większości tutaj zebranych się nią posługuje. Czy jesteśmy więc wszyscy przestępcami? Czy szkód przez tę pannę wyrządzonych nie dało się naprawić jednym machnięciem różdżki? Proponuję zwiesić karę i puścić je wolno.
- Ja...ja...- zająknął się William - Tak nie wolno... to...pogwałcenie zasad! Nie... - Rowena uczyniła nieznaczny ruch ręką pod szatą, a mężczyzna nieznacznie drgnął. - To jednak szczególny przypadek, apeluję więc o anulowanie kary. Jest panna wolna - zwrócił się do Vesny, po czym na chwiejnych nogach opuścił salę. Ludzie milczeli, tak jakby nie mieli odwagi buczeć i krzyczeć przy kobiecie w granatowej szacie.
- Myślę, że rozmowa dobrze nam zrobi - powiedziała lady, zwracając się zarówno do Grace jak i Vesny. - Usiądźmy. - wskazała na ławy.
Tłum się rozrzedził, aż w końcu zniknął.
Powrót do góry Go down
Vesna


avatar

Posty : 38

Czekoladowe żaby
Monety: 10zł
Ekwipunek: kościany sztylet, suszony kawałek mięsa,

PisanieTemat: Re: Ratusz   Pią Sie 08, 2014 4:21 pm

Tak, każdy z władających magią jeżeli przyszedł na świat w rodzinie, która sama nią władała miał z górki. Osoby takie jak ona, które nie wiedziały o swym darze miały utrudnione życie. Nie mieli szczęścia w nim, byli prześladowani, często musieli przymusowo emigrować z miejsca na miejsce, wciąż na nowo. Bali się o siebie, bezpieczeństwo swe i swych bliskich. Spojrzała na burmistrza czy to sędzie. W milczeniu słuchała jak zadaje swe pytanie jej babce, słuchała jej odpowiedzi. W jej głowie kłębiło się mnóstwo myśli na raz, nie wiedziała co ma robić, co wogóle ma teraz o tym wszystkim myśleć. Była zdezorientowana i bała się. Widzą jak jej ukochana babcia płacze miała ochotę podbiec do niej, przytulić ją i wykrzyczeć innym, że są bez serca. Jednak nie chciała stwarzać większych problemów niż miały obecnie.
Bała się wyroku, który w końcu zapadł. Słuchała z przerażeniem w oczach go. Nie wiedziała skąd wezmą aż 12 złotych monet. Miała ich 10, jednak brakowało 2. Słysząc groźbę pobytu w lochu ogarnął ją chłód, ona zniesie loch bała się jedynie o Grace. Nagle do pomieszczenia weszła kobieta, której nigdy nie widziała, była ubrana w piękną szatę. Przykuwała spojrzenie swymi długimi, czarnymi włosami. Nie wiedziała dokąd ona idzie, a gdy zatrzymała się obok niej myślała, że zemdleje. Widząc jednak serdeczny uśmiech zdołała go odwzajemnić. Czekała na dalszy ciąg wydarzeń, które jak się miało okazać zmieniły wszystko. Słowa wypowiedziane przez kobietę, zawierały w sobie siłę, były odważne. A gdy w milczeniu obserwowała wymianę zdań między burmistrzem a Roweną, czuła jak gdyby miała naprawdę stracić przytomność. Jednak gdy nie wiedząc czemu jej wyrok został odwołany a ludzie opuścili salę pobiegła z płaczem do babki wtulając się w jej ciało. Potrzebowała tego, po chwili odwróciła się w stronę lady Ravenclaw. W milczeniu podeszła do niej by zająć miejsce na ławie.
- Jak? Czemu? Nie rozumiem - powiedziała.
Nie potrafiła wypowiedzieć nic innego, nie wiedziała co powiedzieć nawet.
Powrót do góry Go down
Walhalla

avatar

Posty : 63

PisanieTemat: Re: Ratusz   Pią Sie 08, 2014 9:24 pm

Rowena rozsiadła się bez żadnego skrępowania na ławie, wbijając swój wzrok w dziewczynę. Oceniała jej wygląd, ruchy i w sposób jaki ściągała łopatki. Dziwne, prawda? W przeciwieństwie do innych Założycieli, ona zwracała szczególną uwagę na wygląd i przy wyborze adeptów zachowywała się jak wytrawny nabywca unikatowych okazów. Inteligencja również była jednym z głównych czynników, a na razie nie dostrzegła jej u Vesny. Czasami bardzo trudno dojrzeć u drugiej osoby mądrość. Wzrok czarownicy przenikał przez młodziutką niewiastę na wskroś. Odrzuciła czarne włosy na plecy i poprawiła mankiety rękawów.
- Jesteś czarownicą moja droga, twoi rodzice mogli nimi być lub dalecy krewni. Mogłaś też po prostu się taka urodzić. - odpowiedziała aksamitnym głosem, zerkając na staruszkę.
- Jej matka...- wyszeptała ocierając łzy w chustę.
- Magia to dar i ty go posiadasz. Przybyłam tu dzisiaj nie przez przypadek. Chcę abyś podjęła naukę panowania oraz rozwijania swoich zdolności pod moim okiem. Z pewnością nie słyszałaś o Hogwarcie, ale jest to miejsce dla takich osób jak ty. Zagubionych, chcących odnaleźć odpowiedzi na dręczące ich pytania. Czy chcesz rozwinąć swoje zdolności Vesno? Czy chcesz potrafić to? - wyciągnęła różdżkę i płynnie wykonała nią zawijasy tworzące bukiet pięknych, polnych kwiatów.- Albo to? - tym razem ruch był bardziej zdecydowany i ambona stanęła w płomieniach. Kolejny ruch i po ogniu nie było śladu.
- Przemyśl to dziewczyno, najlepiej będzie jeśli porozmawiasz o tym ze swoją babcią. Kiedy będziesz gotowa, przybądź do Osady przed pełnią księżyca tego miesiąca. - spod pazuchy wyjęła zwinięty pergamin i podała go Grace. - Mapka z dokładnym opisem, można ją odczytać nawet nie znając pisma.
W końcu mało kto potrafił się posługiwać pismem. Rowena samodzielnie opracowała mapkę, umożliwiając analfabetom pojęcie wszystkiego w mig bez potrzeby uczenia się pisania literek.
- Na mnie już czas. Do zobaczenia Vesno, Grace - wstała i kiwnęła im głową. Opuściła salę, zabierając ze sobą cały blask.
Powrót do góry Go down
Vesna


avatar

Posty : 38

Czekoladowe żaby
Monety: 10zł
Ekwipunek: kościany sztylet, suszony kawałek mięsa,

PisanieTemat: Re: Ratusz   Czw Sie 14, 2014 11:23 pm

Widziała, doskonale zdawała sobie sprawę z tego jak ta kobieta ją ocenia. Nie wiedziała czemu ma to służyć, jednak starała się być opanowana. A przynajmniej próbowała. Nie mogła być pewna na ile opanowała tą sztukę, jaką można było zwać opanowanie w różnych sytuacjach. Co do tego, że Rowena nie widziała, nie dostrzegała jak na razie inteligencji u niej nie znaczyło, że jej nie ma. Wprost przeciwnie. Potrafiła pisać, czytać. Znała się na ziołach. Jednak nie uznawała za potrzebne, chwalenie się tym. Jednak czas pokaże co będzie potem. Siedziała wyprostowana na ławie u boku czarownicy.
- Tak więc dar rzucania czarów mogłam otrzymać po rodzicach lub krewnych - powiedziała.
Spoglądała bacznie raz na czarnowłosą kobietę a raz na swą babkę, po chwili jej uszu doleciał głos Grac o tym, że jej matka była czarownicą. Nie wiedziała o tym, nie znała swej matki, która zmarła praktycznie przy jej narodzinach.
Spojrzała jak oczarowana na bukiet polnych kwiatów a następnie na kolejne dziwy, które tworzyła Rowena. W jej oczach ( tzn Vesny ) było widać szczery podziw.
- Tak. Chce tego, pragnę rozwijać swe zdolności i opanować to co zostało mi podarowane przez moją matkę - powiedziała już bardziej opanowanym tonem głosu.
Zerknęła na pergamin, który otrzymała Grace równocześnie słuchając uważnie słów, które mówiły o ewentualnym przybyciu do Osady, przed pełnią księżyca, która będzie miała miejsce w tym miesiącu.
- Rozumiem...wierzę, że poradzę sobie z mapką - odrzekła.
Nie chciała mówić, że potrafi posługiwać się pismem. Nie nawykła do przechwalania się swymi zdolnościami.
- Do zobaczenia - szepnęła.
Gdy Rowena opuściła salę, spojrzała na Grace, która wstała z ławy by opuścić wraz z nią ratusz i wrócić jak najszybciej do domu w lesie.

/zt
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Ratusz   

Powrót do góry Go down
 
Ratusz
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
The Fp :: ❧ Królestwo Szkocji :: φ Dùn Éideann-
Skocz do: