IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Las

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2
AutorWiadomość
Laelia Shaw


avatar

Posty : 40
Skąd : obrzeża Królestwa Szkocji

Czekoladowe żaby
Monety: 1 srebrna
Ekwipunek: kościany sztylet oraz suszony kawałek mięsa

PisanieTemat: Las   Sob Sie 02, 2014 9:31 pm

First topic message reminder :

***

_________________

Laelia Shaw
Powrót do góry Go down

AutorWiadomość
Bjorn Bloody Axe


avatar

Posty : 32

PisanieTemat: Re: Las   Wto Sie 19, 2014 6:17 am

Nie spodziewałem się tego, co może się wydarzyć. Wszak byłem pewien, że lasy moje są bezpieczne, a jedynym zagrożeniem są zwierzęta, które buszują po lasach. Jakże się myliłem.
Gdy tylko ujrzałem złoczyńcę obejmującego mą żonę, gniew ogarnął mnie nie do odpisania. Bez chwili wahania wyskoczyłem z mego ukrycia.
- Zabiję Cię... Nie doczekasz nawet procesu! - Może ujawnienie się zbyt szybkie nie było zbyt dobrym posunięciem, ale teraz nie myślałem. On, obcy mężczyzna oblepiał łapami mą żonę i najwidoczniej chciał ją skrzywdzić. Mą kruszynkę. Przecież ona była tak bezbronna, tak niewinna... Nasze małżeństwo wciąż nie zostało skonsumowane z powodu jej niechęci, a on na pewno nie chciał porwać jej po to, by mieć panią do sprzątania.
Dostrzegłem błysk ostrza sunący po barku mej ukochanej. Dobyłem miecza, lecz mężczyzna spłoszony uciekł. Nie chciałem teraz go gonić, gdy tylko wrócimy do zamku zlecę odnalezienie go. Nie umknie prawu, jeszcze dziś straci życie. Podbiegłem do Ofelii i objąłem ją zamykając w swoich ramionach. Teraz już była bezpieczna.
- Już, już jest dobrze... Obiecuję, jeszcze dziś zlecę przeszukanie całego terenu lasu. Już nic Ci nie grozi... - Nerwowo gładziłem ją po głowie dopiero teraz zdając sobie sprawę z tego jak bardzo mi na niej zależy. Nie darowałbym sobie, gdyby coś mi się stało. Rzuciłem jeszcze okiem ja jej ranę, która, choć podłużna, nie wydała mi się być zbyt głęboka. Tak czy inaczej będę musiał zaprowadzić ją do jednego z medyków.
***
Była tak delikatna. Jej strach sprawiał, że miałem ochotę rozprawić się z nią już tu, w lesie. Może to dlatego nie zwróciwszy uwagi na to, że ktoś nas może obserwować, wciąż wciąż stałem z nią w miejscu. Poza tym, jakże mógłbym się spodziewać ogona, jeśli był środek nocy w ciemnym lesie. Obcałowywanie jej szyi i dekoltu przerwałem dopiero, gdy ugryzła mnie w rękę.
- Ty mała nierządnico! - Krzyknąłem bez zastanowienia wyciągając nóż i rozcinając skórę na jej barku. Nie chciałem zrobić jej wielkiej krzywdy, jedynie ją uspokoić.
- Jeszcze jeden Twój fałszywy ruch i nie wyjdziesz... - Nie dowiedziała się już, że nie wyjdzie z lasu żywa, bowiem usłyszałem szelest. Spłoszony pchnąłem ją na ziemię i zerwałem się do ucieczki. Znikając już za drzewami usłyszałem krzyk mężczyzny, najwidoczniej jarla. Co on tu robił o tej porze? Czyż nie powinien wypoczywać, by od rana samego móc wciąż sprawować władzę? Nad tym jednak nie chciałem się teraz  rozwodzić. Usłyszawszy skierowane do mnie groźby postanowiłem schować się tak, by nikt nie mógł mnie znaleźć. Spodziewałem się wszak poszukiwań.
Powrót do góry Go down
Ofelia Gordon


avatar

Posty : 61
Skąd : Szkocja

Czekoladowe żaby
Monety: 5 srb.
Ekwipunek: miecz, suszony kawałek mięsa

PisanieTemat: Re: Las   Wto Sie 19, 2014 11:15 am

Trzęsłam się ze strachu i upokorzenia. Pchał swe brudne łapska tam, gdzie nigdy nie powinny się znaleźć, a ja wciąż starałam się umknąć przed jego dotykiem. Ogarniała mnie coraz większa panika - potrafiłam walczyć bronią białą, ale w walce wręcz nie miałam w starciu z nim żadnej szansy. Jestem wszak jedynie drobną kobietą, brakowało mi sił.
Bez zastanowienia splunęłam mu prosto w twarz. Najwyraźniej nie chciałam pokazać swego strachu, jak zwykle próbując zgrywać dzielniejszą, niż jestem w rzeczywistości. Nie wyszło mi to na dobre, albowiem już po chwili poczułam piekący ból w okolicach ramienia, a metalowy sztylet błysnął mi w oczy, przystawiony do szyi.
I kiedy już się poddałam, zrozumiałam, że nic więcej nie zdziałam, zamknęłam oczy i zacisnęłam usta, usłyszałam drugi męski głos, a napastnik z całej siły pchnął mnie na ziemię. Upadłam na jeden z wystających kamieni, obijając mocno swe biodro, jednak nie zwracając uwagi na ból, zaczęłam w popłochu odsuwać się od drugiego męzczyzny. W międzyczasie starałam się połączyć ze sobą poły koszuli i ukryć obnażoną skórę.
- Nie, proszę! - krzyknęłam przerażona, gdy mój wybawca zamknął mnie w swoich ramionach. Wciąż przepełniona strachem starałam się uwolnić z jego objęć i dopiero po chwili zdałam sobie sprawę, że jest to mój małżonek. - Bjorn... - po raz pierwszy zwróciłam się do niego po imieniu, a jednak to jedyne, co udało mi się powiedzieć, nim wybuchłam płaczem, kuląc się przy nim i nerwowo wtulając się w jego ciało.

_________________

Lady Ofelia Gordon
Powrót do góry Go down
Bjorn Bloody Axe


avatar

Posty : 32

PisanieTemat: Re: Las   Wto Sie 19, 2014 8:36 pm

Wiedziałem, że gdy się wyrywała wciąż nie skojarzyła, że nie jestem jednym ze złoczyńców. Dlatego nie ściskałem jej zbyt mocno, nie chcąc też powodować u niej dodatkowej dawki stresu. Już wystarczająco dużo dziś przeszła.
- Już... To ja, twój mąż... Już dobrze... - Teraz mówiłem do niej i odetchnąłem z ulgą gdy sama się we mnie wtuliła widocznie rozumiejąc, że nie mam wobec niej złych zamiarów. Ja chciałem pomóc. Teraz potrzebowała mojej opieki. Choć nie mogłem darować sobie, że nie zareagowałem wcześniej. Wszak powinienem nie dopuścić tamtego mężczyzny do mojej kobiety. Nie miał prawa jej tknąć, a teraz uciekł gdzieś i zapewne chował się w lesie. Miał jednak znak charakterystyczny - ślad po ugryzieniu, jaki pozostawiła mu Ofelia.
- Tak, to ja... Już biorę Cię do zamku. Położysz się... Poproszę medyka, obejrzy Twoją ranę. Moja piękna... Moja biedna... - Wziąłem ją na ręce jak dziecko, celem zaniesienia jej do jej komnaty. Będzie miała najlepszą opiekę na całej ziemi, a ja nie odejdę spod jej pokoju dopóki nie dowiem się, że już doszła do siebie.
- Moja ukochana... Spokojnie... - Nie byłem jeszcze dla niej nigdy taki miły. Nawet nie spodziewałem się, że tak kiedykolwiek do niej powiem, wszak jak do tej pory w ogóle omijałem ją jak tylko to było możliwe, bo niemalże każde spotkanie nasze do kłótni prowadziło. Teraz jednak czułem, że mimo wszystko była najdroższą mi osobą i to nie z poczucia obowiązku i powinności pokazania się ludowi jako kochający mąż, ale ze zwykłego poczucia wewnętrznego.
Mając takie przemyślenia wyniosłem mą miłą z lasu i udałem się ku mej siedzibie, a następnie ku jej komnacie, by tam dopiero położyć ją na jej łożu.
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Las   

Powrót do góry Go down
 
Las
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 2Idź do strony : Previous  1, 2

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
The Fp :: ❧ East Anglia  :: φ Thetford-
Skocz do: