IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Komnata dzienna

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Ofelia Gordon


avatar

Posty : 61
Skąd : Szkocja

Czekoladowe żaby
Monety: 5 srb.
Ekwipunek: miecz, suszony kawałek mięsa

PisanieTemat: Komnata dzienna   Sro Lip 30, 2014 7:36 pm

***
Powrót do góry Go down
Walhalla

avatar

Posty : 63

PisanieTemat: Re: Komnata dzienna   Sob Sie 02, 2014 9:12 pm

Jorah miał wrażenie, że zaraz udusi się w tych czterech, kamiennych ścianach. Dusił go zapach perfum lady Shaw i Raqueli Mormont, obie były miłośniczkami kadzideł sprowadzanych z Arabii. To co miało zaraz nastąpić było nieuniknione, więc schował wszystkie emocje głęboko w sobie. Dzisiaj ogłosi córce, że zostanie żoną jarla i wyjdzie na drugi koniec Wysp. Musi zachować się przy tym godnie, nie dając powodu do plotek członkom Rady, którzy wprosili się bez zapowiedzi na to spotkanie nie dając szansy ojcu porozmawiać w spokoju z jedyną córką. Tak jak się spodziewał wpadła do sali roześmiana, zupełnie jak jej matka. Uśmiechnął się nieznacznie, nieco nerwowo co nie mogło umknąć uwadze Ofelii. Spojrzał w kierunku dam, które powstały wymieniając się półsłówkami na temat zachowania dziewczyny.
- Och, moja słodziutka Ofelia! - zakrzyknęła lady Shaw, o bujnych kruczoczarnych włosach i hipnotyzujących niebieskich oczach. Należała do krewnych Roweny Ravenclaw. - Wyrosłaś na piękną kobietę! Niech no ci się lepiej przyjrzę - i nie czekając na reakcję dziewczyny zaczęła ją obracać i badać wzrokiem, jakby chciała dokonać wyceny. Lady Mormont stała z boku, wyprostowana jak struna przyglądając się wszystkiego obojętnie.
Zanim Jorah zdążył otworzyć usta i przekazać kto zostanie mężem córki, uprzedziła go czarownica.
- Kochaniutka, trafił ci się nie lada zaszczyt - ujęła dłońmi twarz Ofelii - Zostaniesz tak jakby królową! - zaśmiała się i uszczypnęła ją w policzki aby nabrały rumieńców. - Jorahu, powinieneś być dumny! To jedyna taka okazja, choć już wcześniej odbywały się takie ożenki.
Mężczyzna był zakłopotany i chciałby aby to wszystko okazało się zaledwie senną marą. Nie zasługiwał na odebranie Ofelii w ten sposób... Gdyby wyszła za mąż za któregoś z klanu to miałby ją przy sobie, a tak...
- Ofelio, na dniach zaczną się przygotowania do twojego ślubu z jarlem Bjornem Bloody Axe. - amen, wypowiedział te słowa. Wręcz je wypluł, siląc się na opanowanie.
Powrót do góry Go down
Ofelia Gordon


avatar

Posty : 61
Skąd : Szkocja

Czekoladowe żaby
Monety: 5 srb.
Ekwipunek: miecz, suszony kawałek mięsa

PisanieTemat: Re: Komnata dzienna   Sob Sie 02, 2014 9:37 pm

- Lady Shaw - dygnęłam z gracją, gdy cuchnąca kadzidłami kobieta zbliżyła się do niej. Wiem wszak, jak zachować się w towarzystwie, wzrok więc spuszczam z pokorą i pozwalam jej obracać się we wszystkie strony. - Dziękuję, pani - odpowiadam uprzejmie, choć jakaś część mnie cieszy się na myśl, iż to najprawdopodobniej z jej synem przyjdzie mi związać się wezłem małżeńskim. Dlaczegóż inaczej przyglądałaby się mi tak wnikliwie, gdybym niedługo nie miała stać się jej synową? Lady Mormont zaś jak zawsze budziła niebywały szacunek, utrzymując chłodny dystans względem reszty zebranych.
A jednak gdy słyszę jej kolejne słowa, marszczę jedynie brwi. Królową? Wiem, iż klan Shaw ma o sobie wysokie mniemanie jednak nie zdawałam sobie sprawy, iż nosi królewską godność. Czuję się coraz mocniej zdezorientowana, wreszcie pytająco zerkam na ojca. Spodziewam się zobaczyć go dumnego i radosnego, a jednak obraz, na który natykają się me oczy jest tak różny. Zdaje się wszak wręcz smutny.
- Z jarlem? - powtarzam za nim zdumiona i nagle wszystko zaczyna układać się w mej głowie. Chcą wysłać mnie do wschodniej Anglii, wydać za barbarzyńcę. Każą mi spędzić resztę życia w niecywilizowanej części kraju, z dala od rodziny i przyjaciół. W imię czego. - Ale, papo... - mówię tylko błagalnym wzrokiem i posyłam mu spojrzenie tak wymowne. Przepełnione złością i żalem, będącym ponadto niewerbalną prośbą. Jak mógł się na to zgodzić? Jestem przecież jego jedyną córką, najukochańszym dzieckiem, dlaczego pozbywał się mnie w taki sposób? Gdyby nie obecność tych dwóch dam, zapene pozwoliłabym sobie na wybuch złości, stłukła wazę, trzasnęła drzwiami. A jednak tkwiłam w milczeniu i bezruchu.

_________________

Lady Ofelia Gordon
Powrót do góry Go down
Walhalla

avatar

Posty : 63

PisanieTemat: Re: Komnata dzienna   Sob Sie 02, 2014 10:21 pm

Odwrócił się by chociaż na chwilę zamknąć oczy w geście rozpaczy. Może to dziwne i bardzo zaskakujące, ale był wzruszony. Tyle sprzeczności w głowie, że można było zwariować. Nie mógł zapomnieć, że był nie tylko ojcem ale i przedstawicielem królestwa Szkocji.
- Jarl - potwierdziła czarnowłosa uśmiechając się szeroko - Zostaniesz żoną jarla Bjorna, niezwykle dzielnego wojownika. Co prawda ubolewam iż nie powiększysz mojej rodziny... - zrobiła pauzę - Ale masz szansę przyczynić się do umocnienia naszego królestwa. To ważna rola Ofelio, och nie rób takiej miny! Chyba nie zamierzasz płakać? Sean też rozpacza, ale rozumie i szanuje wybór Rady. Ty też go musisz zaakceptować. - świergotała Shaw. Mormont dalej milczała, lustrując wszystko dokładnie. Z pewnością będzie zdawała dokładną relacje swoim kolegom i koleżankom z Rady. Jorah milczał. Co miał powiedzieć? Wiedział, że ona zdążyła go już znienawidzić.
- Ofelio, powierzono ci ważną rolę. Zostaniesz żoną jarla, wasz ślub zacieśni nasze stosunki. Wiem iż orientujesz się w polityce i z pewnością zdajesz sobie sprawę, że zaczyna się robić coraz gorzej. Tracimy wpływy i szansę na pokój. Wojna to ostatnia rzecz jakiej potrzebujemy. Wierzę, że jesteś odpowiednią osobą. - a jednak potrafił to powiedzieć, słowa same wychodziły z jego ust. Były bezlitosne, kreując Ofelię na zwierzątko, które można sprzedać.
- Jorah, nie powinieneś mieszać jej w głowie takimi słowami - oburzyła się Shaw - Polityka nie jest dla wszystkich kobiet. Jesteś śliczna i z pewnością dasz jarlowi dużo dzieci, czym przyczynisz się do pokoju w królestwach. Pomyśl o tych wszystkich ludziach! East Anglia jest piękna, a mówienie o jej zacofaniu to tylko plotki. - uśmiechnęła się do dziewczyny.
Powrót do góry Go down
Ofelia Gordon


avatar

Posty : 61
Skąd : Szkocja

Czekoladowe żaby
Monety: 5 srb.
Ekwipunek: miecz, suszony kawałek mięsa

PisanieTemat: Re: Komnata dzienna   Nie Sie 03, 2014 4:13 am

W tym właśnie momencie zdecydowałam obdarzyć jarla Bjorna głęboką nienawiścią. To z jego winy zabierano mnie z rodzinnej wioski i odmawiano tego, co zgodnie z tradycją mi się należy. Miałam zostać lady Ofelią, żoną głowy jednego z dziedziców szkockich klanów, a nie żyć wśród barbarzyńców i udawać, żem jedną z nich.
- Jaśnie pani, stokroć bardziej wolałabym móc kiedyś nazywać się Twą córką. Jestem pewna, iż w królestwie znajdzie się inna białogłowa, która lepiej wypełni tę rolę, niźli ja - wydusiłam z siebie, chwytając się swej ostatniej deski ratunku. Nadal patrzę błagalne na papę, on zna mnie najlepiej i z pewnością dostrzega rozpacz w mych oczach. Zali mam jedynie dziewiętnaście wiosen, dzieckiem wciąż jestem, zbyt młoda by stanąć na ślubnym kobiercu. Wiele słyszałam o mym przyszłym mężu i nic pochlebnego. Czy to prawda, co głoszą plotki? Że niejednego zgładził w pojedynku, że to największy brutal w królestwie, że spłodził już siedmioro dzieci i to każde z inną kobietą? Czy to właśnie u jego boku chciał oglądać mnie ojciec? Zawsze zapewniał mnie o swej miłości, gdzie podziała się ona teraz?
- Więc sprzedajecie mnie tym barbarzyńcom jak trzodę bydła? - podnoszę nieznacznie głos, rozglądając się po zebranych ze złością. Widzialam, ze ojcu jest trudno, a jednak teraz to nie miało znaczenia. Jest wszak przewodniczącym klanu, to od jego głosu zależy decyzja. Wystarczyłoby, ze sie sprzeciwi i rada znalazła by inna kandydatkę. On jednak woli wysłać mnie z dała od domu.
- Nie dam mu żadnych dzieci, to mogę wam przyrzec! - ze złości zaciskam dłonie na fałdach sukni. Oczy zaszły mi łzami, zasznurowałam usta. Nie powstrzymam ich przed wysłaniem mnie do Anglii, ale wiem dobrze, iż to moja decyzja kiedy wpuszczę przyszłego męża do swego loża. I zaklinam na bogów, że nie zrobię tego nigdy.

_________________

Lady Ofelia Gordon
Powrót do góry Go down
Walhalla

avatar

Posty : 63

PisanieTemat: Re: Komnata dzienna   Nie Sie 03, 2014 3:19 pm

Jorah podszedł do okna z którego roztaczał się w połowie widok na las oraz dziedziniec. Przyuważył służkę córki rozmawiająca z jakimś młodzieńcem. Tak naprawdę właśnie tacy ludzie są szczęśliwsi. Prości w obyciu, prostota w życiu. Znowu w jego głowie pojawiła się myśl aby upozorować porwanie własnej córki. Jakie będą tego konsekwencje? Nie miał władzy nad Najwyższą Radą Czarodziejów, był tylko liderem Szkocji... Słyszał świergolenie Merridan Shaw i zdecydowanie miał ochotę by zamilczała.
Wolał lady Mormont, która nie strzępiła języka na głupoty.
- Wyjdźcie, sam porozmawiam z córką - odezwał się, a jego głos brzmiał surowiej niż zazwyczaj. Stał do nich odwrócony plecami, gapiąc się w okno. Adelaide z rodu Mormont usłuchała, lecz Merridan...
- Powiem jedno Gordon, dziewczyna zostanie żoną jarla. To już postanowione i lepiej by było gdybyś nie zawiódł Rady. - kryła się o tym oczywiście groźba, czy Jorah miał coś do ukrycia? Och tak, ogromna tajemnica powiązana z przykrymi wydarzeniami. Przymknął oczy i poczekał, aż usłyszy trzask zamykanych drzwi.
- Ofelio - odwrócił się powoli - Usiądź proszę. Wiem, że teraz mnie nienawidzisz. Również nie jestem zachwycony nagłą zmianą kandydata na twojego małżonka. Jednak Najwyższa Rada ma większą władzę ode mnie - podszedł do córki, miał smutny wzrok- Gdybym nie poparł ich propozycji to zniszczyliby mnie, a co za tym idzie naszą rodzinę. W młodości popełniłem wiele błędów i przykro mi, że ty musisz płacić za moje błędy Ofelio. Kocham cię najmocniej ze wszystkich dzieci i wierzę, że poradzisz sobie w nowych okolicznościach. East Anglia się zmieniła, a ludzie tam mieszkający ucywilizowali się. - pogłaskał ją po policzku - Naprawdę mi przykro Ofelio.
Ostatnimi siłami panował nad łzami zbierającymi się w kącikach oczu. Miał żal do siebie i całego świata, który odbierał mu właśnie jedyną córkę.
- Wybacz mi Ofelio. Postaram się aby zapewniono ci jak najlepsze warunki.
Powrót do góry Go down
Ofelia Gordon


avatar

Posty : 61
Skąd : Szkocja

Czekoladowe żaby
Monety: 5 srb.
Ekwipunek: miecz, suszony kawałek mięsa

PisanieTemat: Re: Komnata dzienna   Nie Sie 03, 2014 10:42 pm

Potrafię być damą i godnie reprezentować swój ród. Wiem, jak obyć się w towarzystwie, sztukę dygania opanowałam już do perfekcji, a i umiejętność prowadzenia uprzejmej rozmowy nie jest mi obca. Jednakże stokroć lepiej czuję się dzierżąc w dłoniach łuk bądź miecz i nie potrafię odeprzeć wrażenia, iż stworzona zostałam do rzeczy większych, aniżeli jedynie rodzenie dziećmi. Czasami zazdrościłam służkom i wieśniaczkom, które radośnie ganiały po polu, podczas gdy ja spędzałam długie godziny dręczona przez swoją niańkę. W takich chwilach bardziej, niż Lady Ofelią pragnęłam być po prostu Ofelią.
W myślach już napinam strzałę, by przeszyć nią na wskroś głowę lady Shaw. Usta sznuruję jeszcze bardziej i nie zwracam uwagi, iż knykcie pobielały mi już dawno. Nie pragnę patrzeć teraz na ojca, złość gotuje mi krew w żyłach. Odwracam się więc do niego plecami, demonstruje w pełnej krasie swe niezadowolenie. Choć rozsądek podpowiada, iż nie miał przecie innej opcji, to serce kazało żywić urazę. Nie jestem głupim dziewczęciem, wiem doskonale, iż jego decyzje zależne są od Rady, a jednak jest przecież przedstawicielem Szkocji. Zawsze sądziłam, iż to coś więcej, niźli pusty tytuł.
- To ty mnie nienawidzisz, papo - odpowiadam tylko chłodno i odtrącam jego dłoń. - Nie rozumiem tylko dlaczego. Czy byłam ci złą córką byś teraz upokarzał mnie w ten sposób? Możecie do woli powtarzać, iż małżeństwo z jarlem jest dla mię zaszczytem, a jednak żadne z was prawdy nie powie. Sprzedajecie mnie barbarzyńcom, odmawiacie tego, na co zasłużyłam. - mówię przez zaciśnięte zęby. W końcu jednak nie wytrzymuję i pierwsze łzy wytaczają się z mych oczu. Nie mija nawet moment, nim wtulam się w ojcowskie ramiona. - Papo, proszę - szepczę tylko.

_________________

Lady Ofelia Gordon
Powrót do góry Go down
Walhalla

avatar

Posty : 63

PisanieTemat: Re: Komnata dzienna   Pon Sie 04, 2014 7:00 pm

Każda dodatkowa minuta w tej komnacie była dla niego istną katorgą. Jedna decyzja obcych mu ludzi zniszczyła jego rodzinę, wiedział, że po odejściu Ofelii już nic nie będzie takie samo. Może nawet widzi ją po raz ostatni. Trudno przewidzieć wolę jej przyszłego męża, obecność Joraha lub podróże małżonki mógłby uważać za coś niepożądanego. Wysilał się aby móc odpowiedzieć córce, próbować ją pocieszyć i zapewnić o swojej miłości i wsparciu. Wiedział, że po pierwszej rozpaczy Ofelii nastąpi poprawa, będzie mogła podejść już wtedy do tego na "chłodno". Tulił ją mocno w ramionach i całował w głowę. Pożegnania nigdy nie były jego najlepszą stroną. Odsunął od siebie córkę i wytarł łzy na jej policzkach rumianych od spazmów rozpaczy.
- Kocham cię Ofelio i jesteś mi najdroższa ponad życie. Dobrze jednak wiesz jak wygląda aranżacja małżeństw. Nasza rodzina nie jest tu wyjątkiem. Wierzę, że zachowasz się tak jak twoja matka, która też nie chciała na początku mnie poślubić, a jednak dała mi szansę. - uśmiechnął się ponuro Jorah - Idź pożegnać się z Emmą, jeszcze dzisiaj wyjeżdżasz. Chcesz abym ci towarzyszył?


Ostatnio zmieniony przez Walhalla dnia Pon Sie 04, 2014 8:56 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Ofelia Gordon


avatar

Posty : 61
Skąd : Szkocja

Czekoladowe żaby
Monety: 5 srb.
Ekwipunek: miecz, suszony kawałek mięsa

PisanieTemat: Re: Komnata dzienna   Pon Sie 04, 2014 8:47 pm

Czy jednak mógł mi się dziwić? Jestem wszak jedynie dzieckiem, nie gotowym by zostać żoną, nie wspomniawszy nawet o opuszczeniu domu. Dowiedziałam się o tym nagle, nie miałam czasu nawet by się z tą myślą oswoić gdyż już wyrzucają mnie niczym wątłą ptaszynę z rodzinnego gniazda.
- Myślałam, że kochałeś moją matkę - odrzekłam jedynie cicho, wtulona w jego ojcowskie ramiona. Tako przecież opowiadał mi przez całe moje życie - iż Victoria była największą miłością jego życia. Dlatego właśnie nazywa mnie swym ukochanym dzieckiem - kiedy patrzy na mnie, widzi właśnie ją. Ich historia zawsze wydawała mi się najbardziej romantyczną ze wszystkich. - Możesz to zrobić, papo? - uniosłam na niego zapłakane oczy. Niczego nie pragnęłabym bardziej, jednak nie byłam pewna, czy może odsunąć na bok swe obowiązki przedstawiciela klanów.
Tuliłam go jeszcze przez chwilę, niedługo jednak przyszła pora wyjazdu.

[zt]

_________________

Lady Ofelia Gordon
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Komnata dzienna   

Powrót do góry Go down
 
Komnata dzienna
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Komnata Tajemnic
» Zapomniana komnata
» Komnata Rozkosz (wieża)
» Informacje szkolne
» Komnata Wspomnień

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
The Fp :: ❧ Królestwo Szkocji :: ξ Dùn Phàrlain :: φ Zamek Gordonów-
Skocz do: