IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Komnata lady Ofelii

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Ofelia Gordon


avatar

Posty : 61
Skąd : Szkocja

Czekoladowe żaby
Monety: 5 srb.
Ekwipunek: miecz, suszony kawałek mięsa

PisanieTemat: Komnata lady Ofelii   Sro Lip 30, 2014 7:33 pm

***
Powrót do góry Go down
Emma



Posty : 20

Czekoladowe żaby
Monety: 15 bl.
Ekwipunek: kościany sztylet, futrzana narzuta na ramiona

PisanieTemat: Re: Komnata lady Ofelii   Sro Lip 30, 2014 9:39 pm

Tak jak przewidywała - Ofelia jeszcze spała. Emmę niespecjalnie to zaskoczyło. Nawet jeśli słońce świeci już pełnym blaskiem, to ciężko, by zdążyć wypocząć, kiedy w nocy zamiast spać wymyka się na tajemnicze eskapady. Służka panny Gordon również miała nielekką noc, ponieważ długie godziny wyczekiwała powrotu swojej pani. Zawsze tak się bala, że coś się stanie, iż nie mogła zmrużyć powiek. Jednak, w przeciwieństwie do Ofelii, wstanie o odpowiedniej porze był jej obowiązkiem, od którego nie mogła w żaden sposób uciec. Dlatego też cała senna robiła od samego świtu to, co do niej należy, dlatego też o odpowiedniej porze zjawiła się, by postawić na nogi biedne dziewczę.
Służka przemknęła obok posłania blondynki, prosto do okiennic. Zaczęła budzenie panny Gordon z wysokiego C - uchyliła wszystkie zasłony pozwalając, by oślepiające światło padło wprost na leżącą kobietę. Wpuściła też przy okazji trochę świeżego powietrza, licząc na to, że jego powiew zadziała na śpiącą orzeźwiająco.
- Panienko Ofelio, już pora. Czeka panią pracowity dzień - powiedziała tak łagodnie, jak tylko się dało. nie chciała być wszak tyranem, który brutalnie wyrzuci z łoża swoją panią. Choć jeśli będzie trzeba, to będzie. - Niania już zapowiedziała, że chcę się z panienką widzieć. Wiesz, jaka jest. Nie można pozwolić, by czekała zbyt długo.
Powrót do góry Go down
Ofelia Gordon


avatar

Posty : 61
Skąd : Szkocja

Czekoladowe żaby
Monety: 5 srb.
Ekwipunek: miecz, suszony kawałek mięsa

PisanieTemat: Re: Komnata lady Ofelii   Sro Lip 30, 2014 10:24 pm

Ojciec mój jest człowiekiem niebywale światłym i postępowym, jednak nawet on nie pochwalał, bym towarzyszyła braciom w polowaniach. Od lat kilku przywdziewając męskie odzienie pod osłoną nocy wymykałam się z zamczyska, by z łukiem na plecach i mieczem u pasa samodzielnie zaznać przygody. O mych eskapadach wiedziała jedynie Emma, byłam więc jej niebywale wdzięczna za dyskrecję. Nie mogłabym jednak jej prosić, by wyczekiwała mojego powrotu. Nie raz już powtarzałam jej, by miast wypatrywać mnie przez niewielkie okno, ułożyła głowę do snu, albowiem nie przysłuży się nam tym bardziej. Ona zaś słuchać nie chciała i z wyrzutami sumienia musiałam obserwować, jak biedna zmaga się ze zmęczeniem przez cały dzień.
Rankiem zaś zjawiała się zawsze w mojej komnacie i jak dziś usiłowała przywołać mnie do świata żywych. Marszczę nos gdy do mych oczu docierają pierwsze promienie słońca, dzisiejsza noc wydaje się zdecydowanie zbyt krótka.
- Wcale mnie nie zachęcasz, Emmo - odpowiadam wciąż zaspana i odwracam twarz od okna. Nie uśmiecha mi się, by podnieść się z miękkiego posłania i biec w te pędy do komnaty dziennej, aby przypadkiem nie zepsuć krwi mej niańce. - Jakie tortury tym razem wymyśliła mi ta bezzębna mantykora? Haftowanie? Grę na harfie? - podnoszę się nieznacznie na łokciach i obdarzam służkę uśmiechem. Ma guwernantka jako jedyna nalega bym nie spędzała całych dni na placu ćwiczebnym i szkoliła się w sztukach bardziej kobietom przyjaznym. Zapewne nadwornemu medykowi nie starczyłoby pijawek, gdyby dowiedziała się, jakie sekrety skrywam pod łożem.
Powrót do góry Go down
Emma



Posty : 20

Czekoladowe żaby
Monety: 15 bl.
Ekwipunek: kościany sztylet, futrzana narzuta na ramiona

PisanieTemat: Re: Komnata lady Ofelii   Czw Lip 31, 2014 2:32 pm

Uśmiechnęła się ciepło. Prawda, że Emma nie miała takich przepraw z nianią jak jej rozmówczyni, lecz i tak czuła podobne emocje względem poważnej i ułożonej kobiety. Choć czasami ciekawa była, jak to jest uczyć się na damę, to jednak dzięki niani nie zazdrościła losu Ofelii.
- Nie zdradziła mi tego. Wspominała coś jednak o pewnej "szlachetnej pieśni", więc wnoszę, że chodzi o lekcję śpiewu lub gry na instrumencie - wyjaśniła co wiedziała z miną proszącą o to, by blondynka nie karała posłańca za złe wieści. Emma wciąż współczując Ofelii (a także, by będąc szczerą, każdemu, kto będzie musiał jej słuchać) usiadła na skraju łóżka, wpierw odrzuciwszy na bok w tym miejscu posłanie.
- Rada jestem, że panienka się nie przeziębiła - powiedziała mając na myśli tylko jedną, konkretną chorobę. Taką powodującą błyskawiczny rozrost brzucha, którą można zarazić się tylko od chłopców. Emma czasami bardziej martwiła się, że kiedyś będzie miało to miejsce niż tym, że zdrowie Ofelii może być zagrożone. Nie darowałaby sobie, gdyby okazało się, że przymykała oko na nocne schadzki nieporównywalnie bardziej nieprzystające damie niż łuk i miecz.
- Jaka okazała się być dzisiejsza noc? - spytała trochę ciszej, jakby uznała, że to bardziej dyskretny temat rozmowy niż poprzednie. Nachyliła głowę, ciekawa, jakież to przygody tym razem spotkały Ofelię.
Powrót do góry Go down
Ofelia Gordon


avatar

Posty : 61
Skąd : Szkocja

Czekoladowe żaby
Monety: 5 srb.
Ekwipunek: miecz, suszony kawałek mięsa

PisanieTemat: Re: Komnata lady Ofelii   Czw Lip 31, 2014 5:52 pm

Słysząc o szlachetnej pieśni chowam twarz w wypchanej kurzym pierzem poduszce, gotowa krzyczeć w nią tak długo, aż głosu nie stracę, byle tylko uciec przed swym losem. Z ust mych wydobywa się jednak jedynie ciszy jęk.
- Odeślij proszę większość służby do drugiej części zamku, jeśli dziś przyjdzie mi stanąć przed sądem ostatecznym, nie chciałabym mieć ich żywota na sumieniu -wiem dobrze, iż natura nie obdarzyła mnie głosem słowika.
- Szczęście, że noce stają się coraz cieplejsze - uśmiecham się doń, z serca całego nienawiścią darzę zimę. Zamknięcie w zimnych murach zamkowych, przesiadywanie naprzeciw dogorywającego kominka, z każdym dniem uszczuplające się zapasy pożywienia. Choć grube suknie chronią przed chłodem, owa pora roku zdaje się trwać wieczność.
Obawy Emmy całkowicie niepodstawne były, bowiem z całej trójki rodzeństwa mego, bez wątpienia to mnie przypada tytuł najbardziej niewinnej. Niejednokroć widziałam, jak brat mój obcuje w stajni z wiejskimi dzierlatkami, mnie jednak takie praktyki przyprawiały jedynie o chichot i rumieniec na licu. Nie w głowie były mi swawole z chłopcami, nie widziałam się jeszcze w roli żony i matki, choć tuszę iż swobody ostało mi się już niewiele. Ojciec bowiem zapowiedział mi już, iż odbyć rozmowę ze mną musi, a według słów niańki zwiastuje to zwykle rychłe zamążpójście. Zgadywać mi tylko pozostało, któremu dziedzicowi klanów obiecał już mą rękę. Wiele historii o wielkich miłościach dane mi było słyszeć i jak każda białogłowa na ich koniec wzdychałam ciężko, ocierając łzę z oka, jednak nigdy nawet nie wyobrażałam sobie, iż mogłabym być bohaterką podobnej opowieści.
- Owocnie, moja duszko. Łupy wszelkie podrzuciłam już do spiżarni - nie chciałabym wszak, aby ktoś odkrył pod mym posłaniem zwierzęce truchło. Po chwili jednak przypominam sobie o czymś i sięgam do ubrań mego brata. Wyciągam z nich niewielki pakunek, właściwie garść jagód jadalnych owiniętych w chustę. - To dla ciebie gołąbeczko, tuszę iż są słodkie i dojrzałe.

_________________

Lady Ofelia Gordon
Powrót do góry Go down
Emma



Posty : 20

Czekoladowe żaby
Monety: 15 bl.
Ekwipunek: kościany sztylet, futrzana narzuta na ramiona

PisanieTemat: Re: Komnata lady Ofelii   Czw Lip 31, 2014 11:26 pm

- Och, proszę tak nie mówić, panienka po prostu jeszcze nie zdążyła odkryć swojej pasji do muzyki... - zarumieniła się lekko, gdy zrozumiała, że słowa te nie były tak motywujące, jak chciała. Ciężko było jednak zachęcić do czegoś kogoś, kogo bogowie nie obdarzyli talentem w tej kwestii.
- Co na pewno wkrótce nastąpi... – dodała i podrapała się po nosie. Był to gest, który dosyć często wykonywała, gdy mówiła coś, czego tak naprawdę nie myślała. Kłamstwo zawsze wywoływało u Pinokia swędzenie nosa. W tym przypadku nie było inaczej i dopiero przyjęcie podarunku sprawiło, że przestał ją świerzbić. Położyła go sobie na kolanach i zaczęła odchylać poły chusty.
- Panienka jest zbyt miła! - oznajmiła radośnie. Naprawdę miło zrobiło jej się na sercu wiedząc, że blondynka pomyślała specjalnie o niej podczas swojej nocnej wyprawy. Prezent może nie był zbyt cenny, ale za to z szczerego serca i ten właśnie fakt wywołał na twarzy Emmy szeroki, radosny uśmiech.
- Ofelio, po prostu próbujesz mnie przekupić, bym pozwoliła na przedłużenie snu, zgadza się? - spytała z chichotem i sięgnęła po jagodę. Okazała się słodka i bardzo smaczna. Służka przymknęła na chwilę oczy, delektując się smakiem, po czym bez zastanowienia sięgnęła po kolejną z wielką ochotą, co mogłoby sugerować, że próba przekupstwa była jak najbardziej udana.
Powrót do góry Go down
Ofelia Gordon


avatar

Posty : 61
Skąd : Szkocja

Czekoladowe żaby
Monety: 5 srb.
Ekwipunek: miecz, suszony kawałek mięsa

PisanieTemat: Re: Komnata lady Ofelii   Pią Sie 01, 2014 10:48 pm

- Przeczuwam, iż w tym życiu nie dane będzie mi jej odkryć - szczęśliwie bogowie miast talentu muzycznego obdarzyli mię dystansem do samej siebie. Unoszę jedynie kąciki ust do góry i z rozbawieniem przypatruję się, jak policzki Emmy pokrywają się żywym szkarłatem. Bynajmniej nie mam za złe jej słów, jak wielce naiwna być bym musiała, aby nie zdawać sobie sprawę, iż śpiew mój mógłby stać się karą dla najgorszych przestępców.
- Dobroć winno się nagradzać, a tobie Emmo należy się wiele - nie jest to wszak pierwyj raz, gdy przynoszę jej coś w podarku ze swych nocnych wojaży. Czasami są to leśne owoce dostrzeżone kątem oka, a czasami gdy dostrzegam, że kucharka mej rodziny postanowiła ukarać ją głodówką, oddaję jej cały swój łup i polecam posilić się w sekrecie. Wiele dostałam od losu i uwielbiam dzielić się tym innymi mniej szczęśliwymi, zwłaszcza gdy tak bliscy są memu sercu jak ma służka.
- Drżę, iż nawet gdybym zapragnęła, oczu ponownie nie dane będzie mi zmrużyć - uśmiecham się do niej, wszak nie po to obdarzam ją podarkami, by do czegoś ją przekonać. Choć gardzę tym i nigdy do tego nie się nie uciekam, wiem dobrze, iż wystarczyłoby zaledwie jedno słowo wypowiedziane ostrzejszym tonem, by zobowiązana była do spełnienia każdego rozkazu. Ja wszak byłam panią, a ona na mych usługach, niezależnie od tego, czy okazywałam to w codziennych stosunkach.

_________________

Lady Ofelia Gordon
Powrót do góry Go down
Emma



Posty : 20

Czekoladowe żaby
Monety: 15 bl.
Ekwipunek: kościany sztylet, futrzana narzuta na ramiona

PisanieTemat: Re: Komnata lady Ofelii   Sob Sie 02, 2014 12:43 pm

- Niania nie przestała w panienkę wierzyć - odparła, wciąż usilnie próbując ją zmobilizować przed trudnym, muzycznym dniem. W końcu magia istniała i wszystko było możliwe - Cuda się zdarzają! Ludzie poskramiają bazyliszki, smoki i inne stwory, więc może i Tobie uda się to samo ze swoim głosem! - Ułożyła swoją dłoń przy sercu, tak jakby słowa te płynęły prosto z tego narządu. Emma, czarownica bez różdżki, która w wszystkich swoich instynktach pozostała mugolem, wierzyła, że w magicznym świecie wszystko jest możliwe. A nóż czary zadziałają i lata nauki śpiewu przyniosą wreszcie pożądany efekt. Służce znając obecne możliwości swojej pani ciężko było to sobie wyobrazić, lecz to nie zmieniało faktu, że żywo ją dopingowała, życząc jak najlepiej jej oraz uszom każdego w okolicy.
- Przygotowałam na dzisiaj tę suknie - poruszona zmieniła trochę temat, nie chcąc rozprawiać o swej domniemanej dobroci. W większości robiła tylko to, co należało do jej obowiązków, poza kilkoma rzeczami, takimi jak nieprzymrużanie oczu na wypuszczanie się panienki z sypialni po zmierzchu. Jednak nie było to coś, czym zasługiwałaby na miano dobrej czy szlachetnej.
Owinęła w chustę pozostałe owoce (po to, by nie pobrudzić sobie rąk - nie świadczyłoby o niej dobrze, gdyby na świeżo przygotowanej sukni znalazły się plamy po jagodach...), po czym wstała i sięgnęła po ułożoną na krześle kreację. Uniosła ją wysoko w powietrzu, by Ofelia mogła się dobrze przyjrzeć. Emma uśmiechnęła się wesoło - wiedziała, że jest to jedna z ulubionych sukni leżącej kobiety.
Powrót do góry Go down
Walhalla

avatar

Posty : 63

PisanieTemat: Re: Komnata lady Ofelii   Sob Sie 02, 2014 6:51 pm

Wraz ze wzejściem słońca na niebie zamek budził się do życia. Jednak Jorah Gordon nie spał całą noc. Bił się z myślami, entuzjazmował swoją decyzję by zaraz potem na nią narzekać. Czuł, że nie dojrzał do tej decyzji, ale czy w ogóle można do tego dojrzeć? Krążył po swojej komnacie, potem przeniósł się na dające ukojenie w chłodzie korytarze. Miotał się jakby dręczony przez samego diabła. Jego kochana Ofelia, jedyna córka... Dlaczego właśnie on? Dlaczego jego rodzina? Przeklinał dzień w którym stanął na czele klanów, gdyby nie to to może padałoby na Shaw'ów albo Urquhart. Ich rodziny wręcz opływały w piękne dziewczęta... On miał tylko Ofelię, która przypominała mu o Niej. Kobiecie, którą kochał całym sercem. Najwyższa Rada Czarodziejów  nie pozostawiła jednak wyboru, wytypowali Ofelię jako idealną odpowiedź na poszukiwania jarla East Anglii, Bjorna Bloody Axe. Jorah pieklił się w sobie za każdym razem kiedy padało to imię. Mimo, że osiadli wikingowie byli już ucywilizowani to on nigdy nie zmieni o nich zdania jako o dzikich i nieokrzesanych barbarzyńcach. Nawet ich kobiety były wulgarne w swoim zachowaniu. Patrząc na swoją jedyną córkę wiedział, że to  nie jest życie dla niej. Co mógł więc zrobić? Powiedzieć jej, a może po prostu ukryć, upozorować porwanie? Nie, nie mógł tego zrobić. Los królestwa był w jego rękach i nie mógł tego zniweczyć ze względu na swoje egoistyczne pobudki. Pożegna się godnie z Ofelią, zapewniając ją o swojej ojcowskiej miłości. Gdy nadeszła już godzina wskazując iż nawet najleniwsze damy powinny już wstać, Jorah posłał niańkę po swoją córkę.
Rozległo się pukanie do drzwi i do środka wparowała potworzyca odpowiedzialna za uczenie lady Gordon.
- Dzisiaj zajęcia są odwołane - powiedziała nieoczekiwanie, bardzo podekscytowana. Nie zaszczyciła Emmy nawet spojrzeniem, skupiając się całkowicie na Ofelii - Przywdziejemy dzisiaj twoją najlepszą suknię, ojciec chce z tobą pomówić. Raz dwa, nie każ ojcu czekać wieki! - klasnęła w dłonie, szukając sukni, którą ona uznawała za najpiękniejszą. Nieoczekiwanie do komnaty weszła młoda służka. Dygnęła i spojrzała na Emmę.
- Ktoś cię oczekuję na dziedzińcu. - pisnęła i już jej nie było.
Powrót do góry Go down
Ofelia Gordon


avatar

Posty : 61
Skąd : Szkocja

Czekoladowe żaby
Monety: 5 srb.
Ekwipunek: miecz, suszony kawałek mięsa

PisanieTemat: Re: Komnata lady Ofelii   Sob Sie 02, 2014 7:50 pm

- Niania ma skłonność do wiary w rzeczy niemożliwe - odpowiadam, nie jest wszak żadną tajemnicą, iż potworzyca jest ortodoksyjną chrześcijanką i trudno jej pogodzić się z tym, że szkoccy czarodzieje nie podzielają jej wierzeń. - Tuszę, iż łatwiej poskromić smoka - może i w magicznym świecie wiele jest możliwe, ja jednak pozostaję przy zdrowych zmysłach. Gdyby pozwolono mi podjąć decyzję, z pewnością nie dręczyłabym niewinnych swym wątpliwym śpiewem.
Uśmiecham się do Emmy i pochwalam jej wybór sukni. Me gusta zna już najlepiej ze wszystkich i tym właśnie pomaga mi podnieść się z posłania, by pozwolić przyodziać jej się w wybraną kreację. Nieoczekiwanie do mej sypialni wpada jednak niańka, która najwyraźniej nie pozwoli mi nacieszyć się ulubioną tkaniną. Miast tego z drewnianej szafy wyciąga suknię, którą najchętniej spaliłabym na stosie wraz ze wszystkimi zdrajcami. Marszczę jedynie nos, nie trudząc się przy tym by ukryć niezadowolenie.
- To nie moja najlepsza suknia, pani nianiu. Zali ta zielona - oznajmiam chłodno, w duchu żywiąc nadzieję, iż uda mi się zbiec przed tym szkaradztwem. - O czym mój pan ojciec pragnie pomówić ze mną? - pytam, choć doskonale znam odpowiedź. Pozwalam jej jednak zająć się czymś innym, licząc na to, że nie zauważy, iż Emma zaczęła odziewać mnie w inną suknię.
Wkrótce trafiamy jednak do komnaty, w ktorej oczekuje mnie ojciec.
- Witaj, ojcze - odzywam się, dygając przed nim jak młodej damie przystoi. Gdy jednak niania opuszcza pomieszczenie, podbiegam do niego i radośnie całuję go w policzek, jak zwykłam czynić odkąd byłam jeszcze małą dziewczynką. - Kto to, papo? Shaw czy Urquhart? Powiedz, że Shaw, wiesz dobrze, panie ojcze, że jego darzę większym sentymentem - śmieję się i obdarzam go ciepłym uśmiechem.
Nawet przez moment przez myśl nie przechodzi mi, by mógł wydać mnie za kogoś innego. Mam przecież dumnie reprezentować klan u boku przedstawiciela innego. Tak każe tradycja, którą przyjdzie mi wypełnić.

_________________

Lady Ofelia Gordon
Powrót do góry Go down
Emma



Posty : 20

Czekoladowe żaby
Monety: 15 bl.
Ekwipunek: kościany sztylet, futrzana narzuta na ramiona

PisanieTemat: Re: Komnata lady Ofelii   Sob Sie 02, 2014 8:42 pm

Wspólnie rozpoczęły manewry mające na celu przyodziać przyzwoicie córę Gordona. Emma uwijała się w szybkim tempie skacząc jak żabka wokół Ofelii, doskonale wiedząc co w którym miejscu naciągnąć, by suknia leżała perfekcyjnie na ciele panienki. Poranne czynności zostały chwilowo przerwane przez nianię. Emma kiwnęła głową kobiecinie, zupełnie się nie przejmując, że ta jakby jej nie dostrzegała. Było to naturalne, zresztą rozmawiały ze sobą już wcześniej, gdy służka dowiedziała się o lekcji, która została jednak odwołana. Po chwili postoju i niewerbalnym porozumieniu się spojrzeniem z Ofelią, Emma wróciła do ubierania panienki w wcześniej wybraną przez siebie suknię, nie przejmując się zupełnie zaleceniami niańki. Gdy zaś dokończyła pożegnała się z damami i ruszyła zaintrygowana w stronę dziedzińca. O co mogło chodzić? Rzadko kiedy ktoś miał do niej sprawę, no chyba, że chodziło o pranie lub sprzątanie.
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Komnata lady Ofelii   

Powrót do góry Go down
 
Komnata lady Ofelii
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Komnata Tajemnic
» Zapomniana komnata
» Komnata Rozkosz (wieża)
» Komnata Wspomnień
» Wspólna Komnata

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
The Fp :: ❧ Królestwo Szkocji :: ξ Dùn Phàrlain :: φ Zamek Gordonów-
Skocz do: