IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Sala zebrań

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Merlin

avatar

Posty : 191

PisanieTemat: Sala zebrań   Czw Lip 17, 2014 5:40 pm



Pierwsze, przestronne pomieszczenie w siedzibie jarla. Może pomieścić wszystkich mieszkańców osady. Tutaj jarl przyjmuje wizytatorów oraz ogłasza wszystkie swoje decyzje dotyczące funkcjonowania osady.
Powrót do góry Go down
Aryen Gordon


avatar

Posty : 24
Skąd : Szkocja

Czekoladowe żaby
Monety: 150 blaszek
Ekwipunek: bochenek chleba, woda

PisanieTemat: Re: Sala zebrań   Wto Paź 07, 2014 9:37 pm

/bilokacja - x czasu po grze z Vesną (tam było dawno zaczęte)

Gordon przymierzał się z wizytą u siostry od dawna, jednakże nie było możliwości, by wcielić postanowienie w czyn. Do tego minęło zbyt mało czasu, by wyprawić się daleko po raz kolejny. Minęło jednak wiele czasu i grupa jeźdźców zjawiła się w Thetford.
Szkoci nie zostali zatrzymani, jako sojusznicy zostali przywitani z godnością, a syn Joraha został poprowadzony do głównej siedziby jarla.
Młodzieniec otrzymał napitek i strawę, jak przystało gościom, ale Aryen wolał dostać coś innego - szybką możliwość na spotkanie z ukochaną siostrą. Nie miał nic do innych kultur, przeciwnie - uznawał prawo do życia każdego istnienia. Nie chodziło o bycie nieprzyjaznym, nie - miał cel i chciał go zrealizować.
Nakazano mu czekać, więc nie zostało mu nic innego, jak nerwowo przechadzać się po sali, nasłuchując każdego kroku, który mógł mu obwieścić nadejście Ofelii.

_________________

∞ Alba gu bràth!
Light creates us all, pride will make us fall.



Powrót do góry Go down
Ofelia Gordon


avatar

Posty : 61
Skąd : Szkocja

Czekoladowe żaby
Monety: 5 srb.
Ekwipunek: miecz, suszony kawałek mięsa

PisanieTemat: Re: Sala zebrań   Sro Paź 08, 2014 9:56 am

Otrzymawszy wiadomość od posłańca, iż dzisiejszego dnia w siedzibie męża mego zawitać ma mój ukochany brat, nie dane mi było zmrużyć oka przez całą noc. Z niecierpliwością wyczekiwałam światła poranka i sługi, który zawita w progach mej komnaty, by oznajmić mi, że już przybył do East Angli. Tęskniłam za nim niebywale, w końcu od lat najmłodszych byliśmy ze sobą mocno związani, ale również cieszyłam się na myśl, iż wreszcie pojawi się tu ktoś mi przyjazny. Tutaj nie czułam się swobodnie - właściwie jedyną przychylną mi osobą, z którą mogłam porozmawiać był ironią losu mój mąż. Wszystkie wyznaczone mi do towarzystwa damy traktowały mnie z wymaganym szacunkiem, ale ich kompania bardziej męczyła mnie, aniżeli pomagała - nie próbował wszak nawet ukryć, iż zazdrosne są o to, że to ja zostałam wybrana na żonę Bloody Axa.
Najwyraźniej w tym królestwie jest to zaszczytem.
Kiedy wreszcie otrzymałam upragnioną wiadomość o przyjeździe Aryena, nie dałam nawet skończyć posłańcowi, tylko w pośpiechu udałam się do sali zebrań. Widząc tam swojego brata, nie myślałam nawet zbyt wiele tylko z tęsknotą rzuciłam mu się na szyję i przytuliłam mocno do siebie.

_________________

Lady Ofelia Gordon
Powrót do góry Go down
Aryen Gordon


avatar

Posty : 24
Skąd : Szkocja

Czekoladowe żaby
Monety: 150 blaszek
Ekwipunek: bochenek chleba, woda

PisanieTemat: Re: Sala zebrań   Czw Paź 09, 2014 9:24 pm

Aryen stukał palcami niecierpliwie o blat stołu. Oparty o niego, stał i wypatrywał ukochanej siostry, ale tej nie było widać. Młody Gordon był ciekaw, czy tak jest zawsze i goście muszą przechodzić przez długą fazę wstępną, gdy się rozmawia, częstuje jadłem i dopiero można przejść do konkretów, czy robiono mu na złość. Na szczęście zniecierpliwienie nie trwało tak długo, jak się obawiał. Chociaż chwilę wcześniej przestał się przechadzać, tkwienie w jednym miejscu i tak nie pomagało.
Ledwo zdążył się wyprostować, gdy blondynka wpadła mu w ramiona, obejmując tęsknie. Przytulił ją, oddając z mocą siłę powitania, pogładził po plecach, a potem po głowie, jak małą dziewczynkę. Dla niego zawsze nią będzie.
Szatyn zmrużył oczy i zaczął jej się przyglądać, doszukując się jakiegokolwiek śladu złego traktowania. Ofelia była nie tylko jego skarbem, dlatego podejrzliwie traktował obcych i ich zamiary. Mógł mieć tylko nadzieję, że nie jest tak nieszczęśliwa jak wtedy, kiedy widział ją po raz ostatni.
- Siostro - dłoń mężczyzny dotknęła jej delikatnego policzka. - Odkąd zostaliśmy cię tutaj samą, nie mogę sobie poradzić z myślami, które mnie nawiedzają. Przybyłem jak tylko mogłem najszybciej, by sprawdzić jak ci się wiedzie w tym miejscu - zatroskanie nie minie prędko, jeśli w ogóle.
- Powiedz, tylko szczerze, jak się czujesz i jak cię traktują?

_________________

∞ Alba gu bràth!
Light creates us all, pride will make us fall.



Powrót do góry Go down
Ofelia Gordon


avatar

Posty : 61
Skąd : Szkocja

Czekoladowe żaby
Monety: 5 srb.
Ekwipunek: miecz, suszony kawałek mięsa

PisanieTemat: Re: Sala zebrań   Sro Paź 15, 2014 12:03 pm

Nie dopatrzy się śladów złego traktowania, wszak wiedząc o jego przyjeździe świadomie przywdziałam suknię, która zakrywała powoli zabliźniającą się ranę na mym obojczyku, zostawioną przez zbira, który napadł mnie podczas mych nocnych wojaży po lesie. Nie mam pojęcia, czy małżonek mój poinformował ojca o owym nieszczęśliwym wypadku. Ze względu na głębokość rany wciąż nie mogłam utrzymać w dłoniach miecza, a każdy gwałtowniejszy ruch sprawiał mi ból. Jednak obejmując brata, starałam się ukryć grymas, który cisnął się na mą twarz.
- Braciszku - odpowiadam tylko, wtulając się w niego i nic nie robiąc sobie z karcących spojrzeń, rzucanych mi przez służbę. - Tak bardzo tęskniłam. Za tobą i za domem - tego miejsca nie mogę tak nazwać. Nadal nie czuję się tu swobodnie. Mam swe komnaty, w których czasami wieczorami odwiedza mnie mój mąż, by zatrzeć niepochlebne plotki krążące na mój temat i wyjść nad ranem, nie tknąwszy mnie. Wdzięczna mu jestem za to, iż szanuje me obawy i nie próbuje siłą wymóc na mnie spełniania małżeńskich obowiązków, aczkolwiek zdaję sobię sprawę, iż nawet ojciec mój obawia się tego, że nadal nie jestem brzemienna.
- Nie traktują mnie tu źle, nikt nawet nie śmiałby obrazić mnie nawet niepochlebnym spojrzeniem, ale nadal nie czuję się tu dobrze - wyznaję mu szczerze, mając nadzieję, że nikt więcej mnie nie uslyszy.

_________________

Lady Ofelia Gordon
Powrót do góry Go down
Aryen Gordon


avatar

Posty : 24
Skąd : Szkocja

Czekoladowe żaby
Monety: 150 blaszek
Ekwipunek: bochenek chleba, woda

PisanieTemat: Re: Sala zebrań   Sob Paź 18, 2014 10:01 am

- A ja za tobą - ucałował jej czoło. Czowiek nie docenia aż tak bardzo innych, do czasu aż ich nie straci. Może i żyła, mógł się z nią spotkać, ale to nie znaczyło, że nie odczuwał boleśnie tej straty. Najstarszy potomek Joraha już dawno wziął na siebie rolę obrońcy rodziny i troszczył się o rodzeństwo, nieustannie pilnując, by im się krzywda nie stała. Teraz siostra nie była już pod jego opieką i to nie dawało mu spokoju. Normalna kolej rzeczy, mówią. Żadne słowa nie mogły zmienić sytuacji. Stało się.
- Czy jest tutaj miejsce, w którym można spokojnie porozmawiać? - zapytał, obawiając się, że Ofelia może nie chcieć rozmawiać bardziej otwarcie w takim miejscu. Kazali mu zaczekać, to czekał. Teraz wolałby opuścić to publiczne miejsce, by zaszyć się gdzieś, gdzie nie zostaną podsłuchani. Możliwe, że siostra nie kłamała, ale wydawało mu się, że całej prawdy też nie mówi.
- Chciałbym powiedzieć coś, co cię pocieszy, ale słowa nie zmienią niczego, będą tylko wyrazem emocji, a nie staną się niczym, co poprawi twój los - zacisnął pięść i wziął głęboki oddech. Tak trudno było mu się pogodzić z tym, że odjechała i zostawiła dom i ojczyznę.
- Powiedz - zaczął. - Masz tutaj jakiegoś przyjaciela? Jest ktoś, komu możesz w pełni ufać?

_________________

∞ Alba gu bràth!
Light creates us all, pride will make us fall.



Powrót do góry Go down
Ofelia Gordon


avatar

Posty : 61
Skąd : Szkocja

Czekoladowe żaby
Monety: 5 srb.
Ekwipunek: miecz, suszony kawałek mięsa

PisanieTemat: Re: Sala zebrań   Sro Paź 22, 2014 11:57 am

- Zabierz mnie do domu - wyszeptałam cichutko, by nie mógł mnie usłyszeć nikt, poza nim. Tęskniłam za Szkocją - za rodziną, zamczyskiem papy, bezpiecznymi lasami, nauczycielami walki, wiejskimi chłopcami, którzy zawsze pozwalali mi wygrać w pojedynku, za Emmą i nawet za moją niańką. Oddałabym wszystko, by móc opuścić nieprzyjazną mi Wschodnią Anglię i wrócić do tego, co bliskie memu sercu. To małżeństwo nigdy nie było dobrym pomysłem, nie jestem jeszcze gotowa by być żoną, ojciec przecież wiedział o tym doskonale gdy prowadził mnie do ołtarza. Nadal czuję się sprzedana, posłużyłam przecież jako karta przetargowa w sporze o pokój między naszymi królestwami.
- Zostawcie nas samych, w tej chwili - oznajmiłam zebranym tutaj, starając się zabrzmieć jak najbardziej stanowczo. I ku mojemu zdumieniu, wszyscy zaczęli wychodzić. Właściwie nie było miejsca, w którym spokojnie moglibyśmy porozmawiać w tym zamku. Bo moim wypadku mąż mój upewnił się, że jestem strzeżona bardziej, od klejnotów koronnych, a straże nie odstępowały mnie nawet na krok. Nawet teraz jedynie cofnęli się do drzwi, ale nie opuścili sali zebrań.
- Mój los został już przypieczętowany, bracie - odpowiedziałam smutno. Jestem żoną jarla i nie zmienię tego, niezależnie od tego, jak bardzo bym tego pragnęła.
- Nie - odpowiedziałam zupełnie szczerze. - Jedynie mąż mój dba o mnie od jakiegoś czasu, ale nie potrafię mu zaufać - a jednak musiałam to zrobić, wszak tylko on znał największy mój sekret - iż nasze małżeństwo wcale nie zostało jeszcze skonsumowane.

_________________

Lady Ofelia Gordon
Powrót do góry Go down
Aryen Gordon


avatar

Posty : 24
Skąd : Szkocja

Czekoladowe żaby
Monety: 150 blaszek
Ekwipunek: bochenek chleba, woda

PisanieTemat: Re: Sala zebrań   Pon Paź 27, 2014 11:23 am

- Chciałbym - smutek, jaki wyzierał z jego oczu mówił siostrze, jak bardzo tęsknił za jej obecnością i tym szczerym, radosnym śmiechem. - Zamek nie jest już taki sam - wrócił na moment do komnat, dziedzińca i głównej sali, gdzie przesiadywali dyskutując.
- Brakuje w nim kobiety, tego naturalnego blasku, kolorów, chichotu na korytarzu - niby nie przepadał za plotkami, wzdychaniem niewiast i tak dalej - wolał konkrety - ale gdy chodziło o brak siostry, wszystko go przytaczało. Nawet młode służki się uspokoiły.
- Nie chciałem dla ciebie takiego losu - do dzisiaj przeżywał gdzieś w środku złość, którą odczuwał podczas zaślubin. Uprzejmość - tak, akceptacja? Nigdy! Mógł sam się poświęcać dla dobra kraju, ale oddanie największego skarbu bolało. Zawsze byli razem. Każde z rodzeństwa było dotknięte brakiem rodzicielki i to ich zbliżało do siebie. Aryen jako najstarszy, wziął sobie za honor obronę młodszych pociech ojca. I co? W takiej chwili był tak samo bezbronny jak ona. Mógł tylko ze spokojem ruszyć w drogę i zawitać w jej więzieniu.
- Trudno im zaufać - to mordercy, napadający inne lądy. Ofelia była owcą pośród wilków. Była im tylko potrzebna do sojuszu i rodzenia dzieci. - Jest coś, co mógłbym dla ciebie zrobić, aby pocieszyć chociaż na chwilę? Cokolwiek?

_________________

∞ Alba gu bràth!
Light creates us all, pride will make us fall.



Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Sala zebrań   

Powrót do góry Go down
 
Sala zebrań
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Sala Wejściowa
» Sala lustrzana
» Sala Przyszłości
» Kosmiczna sala
» Sala treningowa

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
The Fp :: ❧ East Anglia  :: φ Thetford :: Siedziba jarla-
Skocz do: