IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Plac egzekucji

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Merlin

avatar

Posty : 191

PisanieTemat: Plac egzekucji   Sro Lip 16, 2014 9:02 pm



Miejsce, gdzie ścinane są głowy wszystkich przestępców. Ci z mniejszymi zarzutami są jedynie skazywani na śmierć przez powieszenie. Egzekucje co ważniejszych kryminalistów obserwuje sam władca.
Powrót do góry Go down
Elric Moriarty


avatar

Posty : 4
Skąd : Wessex

PisanieTemat: Re: Plac egzekucji   Nie Sie 31, 2014 4:56 pm

Plac egzekucji. Chyba ulubione miejsce Elrica do przesiadywania i rozmyślania. Lubił to miejsce. W szczególności wtedy, gdy nie było żadnych wojen. Tutaj Elric mógł nasycić swe oczy widokiem śmierci i krwi. Nie od dziś wiadomo, że młody Moriarty lubował się w tego typu scenach. Aż strach pomyśleć jak wyglądać może jego noc poślubna. Hmm... Z pewnością krwawo.
W każdym razie mężczyzna przechadzał się powoli po placu obserwując zwykłych ludzi. Z rozbawieniem przyglądał się jak mieszczanie unikają go wzrokiem i starają się nie zbliżać do niego.
Może i słynął z agresywności i brutalności podczas walk, ale na co dzień był całkiem spokojnym jegomościem, choć możliwe, że jego wyraz twarzy mógł przerażać. Niezwykle skupiony jak gdyby szukał rozwiązania jakiegoś niesłychanie trudnego problemu.
Możliwe też, że mieszczanie po prostu nie chcieli wpakować się przypadkiem w jakieś kłopoty. W końcu nie sięgali mężczyźnie do kostek. On był wysoko urodzony, a oni... Jak to ojciec powiadał... Urodzeni w pchlim tyłku.
Po pewnym czasie Erlic przysiadł sobie na pieńku na przeciwko miejsca egzekucji i przyglądał się stryczkowi.
Powrót do góry Go down
Ferrante Ravenclaw


avatar

Posty : 10

Czekoladowe żaby
Monety: 22bl
Ekwipunek: bochenek chleba, ozdobna wpinka do włosów

PisanieTemat: Re: Plac egzekucji   Nie Sie 31, 2014 5:20 pm

Miasto, przechodnie i inni nie ważni obywatele, którzy nie sięgają nawet do pięt wysoko urodzonego Włocha. Sam nie wiedział dlaczego akurat dziś wybrał się na przechadzkę i to pieszo. Trzeba było wam wiedzieć, że to było naprawdę niecodzienny widok. Ludzie idący w jego kierunku odskakiwali, by nie widzieć wzroku butnego zazwyczaj mężczyzny. Niewielu podnosiło wzrok by zobaczyć co też gryzie tudzież o czym myśli Ferrante. Męzczyzna jednakże nikogo nie zamierzał zauważać. To było bowiem poniżej jego godności. Oddał parę ukłonów, które posyłały w jego kierunku panny. Można powiedzieć, że Ravenclaw cieszył się widząc uwielbienie na twarzy niewiast jednak zaraz wpadał w rodzaj dziwnego gniewu, gdyż ta, której ślubował ostatnio go unikała i niestety nie mówiła nawet gdzie się podziewa. Ferrante nie chciał udać się w podróż do Hogwartu by obejrzeć postępy jego budowy. Nie miał bowiem jak on sam uważał najmniejszej ochoty by bratać się z przyjaciółmi żony, a już na pewno nie zamierzał wychwalać świetności budowli i ideei. Oczywiście był też ukryty powód niechęci jaką Ferrante darzył mrzonki żony. A nawet dwa powody. Jeden z nich nazywał się Slytherin, a drugi Gryffindor. Jedyną osóbką, którą Ravenclaw ewentualnie mógł poznać była niejaka Helga Hufflepuff. Interesowała go ona nie tylko z powodu swojej słynnej na całą Anglię urodę ale również przez to, że kobieta podobno miała konszachty z wikingami, a z tymi ostatnimi miał pewne plany, których na razie nie mógł nikomu zdradzić. Więc szedł przez miasto patrząc na przechodniów. Nie zauważył nawet, kiedy znalazł się pod pręgierzem. To miejsce bardzo często napawało Ferrante dobrymi pomysłami ale i było miejscem, które Ravenclaw lubił, w przeciwieństwie do swojej żony. Rozejrzał się dookoła i bardzo się zdziwił kiedy zobaczył siedzącego na pieńku mężczyznę. Poszedł więc w jego stronę.
- Witam waćpana. Cóż to sprowadza w te strony pod to jakże ciekawe i pełne spokoju jak również krwawe i ponure, dla niektórych miejsce. – powiedział patrząc na Elrica.
Powrót do góry Go down
Elric Moriarty


avatar

Posty : 4
Skąd : Wessex

PisanieTemat: Re: Plac egzekucji   Pon Wrz 01, 2014 12:14 pm

Elric zamyślony obserwował stryczek, gdy zorientował się, że z tłumu ludzi, którzy tutaj przechodzili jedna osoba skierowała swe kroki w jego stronę. Podniósł swój wzrok jeszcze zanim mężczyzna podszedł do niego. Był to znany mu jegomość. Znał go już dostatecznie długo. Wysoko postawiony włoch, który ożenił się ze słynną Roweną Ravenclaw. Co ciekawe jego opinia na temat budowy zamku była identyczna do opini Elrica co bardzo temu drugiemu podpasowało. - Witam. Różne przyczyny kazały mi tutaj przyjść. Zwykle lubię tutaj przesiadywać i rozmyślać ze spokojem obserwując przy okazji życie codzienne mieszkańców. W końcu jako doradca powinienem wiedzieć jakie są nastroje w mieście. - Uśmiechnął się do mężczyzny, choć nie był to typowy uśmiech. Uśmiech Elric'a zawsze wzbudzał niepokój. - A co sprowadza takiego dostojnika? Czyżby ów miejsce uspakajało Ciebie, panie? - Zapytał obserwując mężczyznę.
Powrót do góry Go down
Ferrante Ravenclaw


avatar

Posty : 10

Czekoladowe żaby
Monety: 22bl
Ekwipunek: bochenek chleba, ozdobna wpinka do włosów

PisanieTemat: Re: Plac egzekucji   Pon Wrz 01, 2014 12:49 pm

A więc jednak wzrok nie płatał figli Ferrante. Cieszył się, że zobaczył innego członka Rady, który nie będzie śpiewał peanów dotyczących budowy Hogwartu. Miał tego po dziurki w nosie. W koońcu ta szkoła jeszcze mocniej psuła relacje między małżeństwem. Ravenclaw wolał by jego żona nigdy nie wpadła na ten zwariowany według niego pomysł. Co prawda Ferrante nie miał pojęcia co go tu przywiodło.
- Na śmierć zapomniałem, że oprócz posady w Radzie piastuje acan również posadę doradcy Króla. Chociaż przebywanie z ludem i patrzenie nań zapewne zajmującym zajęciem nie jest. Wiem coś o tem bo sam kiedyś musiałem obserwować plebs i nie magicznych przy pracy by uczyć się od nich pracowitości i skromności. Tak mój nauczyciel miał czasem bardzo głupie i niegodna syna arystokratów pomysły. – powiedział i wzdrygnął się na samą myśl o tym jak był zmuszany do przechadzek pomiędzy ludem i mieszczaństwem by poznać ich potrzeby, styl życia jak również coś o czymś mówili skromność. Niestety a może i stety Ferrante nigdy tej skromności nie potrafił u ludzi niższych stanem zauważyć i tylko dzięki temu, iże ojciec zawsze kładł mu do głowy o wyższości czarodziejskiej arystokracji nad zwykłym plebsem Ravenclaw był teraz taki jakim jest. Może i niektórych jego postępki odrzucała, a nawet odczuwał potępienie niektórych rodów w całej Wielkiej Brytanii jednak jakoś się tym nie przejmował. Bo i po co niby miałby to robić.
- Jakimże ja dostojnikiem jestem? Z tego co mi wiadomo o waćpanie jesteśmy sobie równi stanem jednak to ty panie masz wyższą pozycję w tym hrabstwie. A co do pytania to masz rację. Mnie to miejsce również skłania do rozmyślań jak i czasem znajduję tu natchnienie i w tym oto miejscu przychodzą mi najlepsze pomysły. – powiedział. Czy jednak to miejsce go uspokajało nie wiedział, jednak był pewien, że plac z pręgierzem i stryczkiem, który obserwował koiło jego ponure myśli.
Powrót do góry Go down
Elric Moriarty


avatar

Posty : 4
Skąd : Wessex

PisanieTemat: Re: Plac egzekucji   Pon Wrz 01, 2014 10:34 pm

- A nie zgodzę się z waćpanem. Interesującym jest obserwowanie gawiedzi. W szczególności, gdy trafi się w środek ważnego wydarzenia. Ich obyczaje są zgoła inne od naszych, a do moich obowiązków należy zrozumienie ich potrzeb, aby nasz ukochany Król mógł sprawować nad nimi prawidłową władzę. Nie chcemy żadnych buntów. Wystarczy, że jest zamieszanie wokół barbarzyńców z Północy. - Mówiąc to Elric miał oczywiście na myśli wikingów, którzy wzbudzali niepokój wśród mieszkańców Anglii. Elric osobiście cieszył się z ich obecności. To dawało mu okazję walkę z nimi, a on uwielbiał walczyć. W sposób mugolski jak i w sposób magiczny. Czasem wolał odbierać życie za pomocą miecza aniżeli różdżki. To dawało mu większą satysfakcję, a i widok krwi na ostrzu jego ukochanego miecza rodowego sprawiał, że czuł błogi spokój wewnętrzny. - Jednakże muszę się zgodzić, że obserwowanie plebsu nie uczy pracowitości, czy skromności. Wręcz przeciwnie. - Dopowiedział po chwili. Uśmiechnął się, gdy mężczyzna ponownie się odezwał. - Racja, ale czy moja wyższa pozycja jest stała? Otóż nie. Bycie doradcą wiąże się ze świadomością, że w każdej chwili mogę być pozbawiony tej funkcji. Wtedy bylibyśmy sobie jak najbardziej równi. - Zaśmiał się. Po chwili jednak spoważniał. - A tak. Źródło ukojenia. Ludzie tacy jak my, wojownicy przyzwyczajeni do widoku krwi i śmierci zawsze będą spokojniejsi tutaj, aniżeli w jakimkolwiek innym miejscu. - Powiedział. - Ośmielę się zadać pytanie. Jak się miewa pańska małżonka? Wciąż uparcie tkwi w przekonaniu, by utworzyć budynek w którym nauczałaby nieumiejętnie posługujących się magią młodzież? - Zapytał po czym wstał. Nie czuł się swobodnie, gdy siedział na pieńku podczas, gdy ktoś stał tak blisko niego. Nie lubił być niżej. - Może się przejdziemy? - Zaproponował po chwili.
Powrót do góry Go down
Ferrante Ravenclaw


avatar

Posty : 10

Czekoladowe żaby
Monety: 22bl
Ekwipunek: bochenek chleba, ozdobna wpinka do włosów

PisanieTemat: Re: Plac egzekucji   Wto Wrz 02, 2014 6:16 pm

Ferrante nie był do końca przekonany, że wikingowie są barbarzyńcami. Przecież gdyby tak było nie umieli posługiwać by się magicznymi patyczkami, które to przecież były jednymi z atrybutów czarodziei.
- Jeśli więc tak na tą sprawę popatrzeć, to dostrzegam w niej odrobinę pożytku, choć nie wiem czy nawet gdybym miał waćpana funkcję sprawować poświęcałbym się aż tak w imię dobra Królestwa. Acz patrząc na to od buntów strony, to prawdę mówicie, iż ich nie potrzebujemy. W końcu mamy inne, sądzę, że poważniejsze problemy, nad którymi warto by się pochylić. A jeśli chodzi o przybyszów z północnych krain nie sądzę, że mianem barbarzyńców można ich nazwać. Azaliż są wśród nich również magowie, lecz jak zapewne wiesz panie częściej mieczem robią niż różdżek używają. Nazwałbym ich prymitywami nie barbarzyńcami. Jednakowoż nie zamierzam się kłócić z waćpanem co do nazewnictwa. Muszę się zgodzić, że oni czasem wielką szkodę ludowi Angli i trzech Królestw czynią. – powiedział mając szczerą nadzieję, że będzie dobrze zrozumiany przez kolegę czy też znajomego z Rady. Nie chciał bowiem z nim intelektualnych bojów akurat w tym momencie toczyć gdyż nie to zamierzał z nim przedyskutować. Jako iż, Ferrante był z bystrego umysłu i przebiegłości znany miał zalążek planu, który budowę Hogwartu mógłby opóźnić co niewątpliwie byłoby im obu na rękę.
- Prawdę rzeczesz panie i rację twoją popieram. Z obserwacji gawiedzi zdolność do kłótni jak i klepania biedy da się z pewnością nauczyć. – rzekł spokojnie wyrażając swój pogląd, którym to zawsze swego nauczyciela próbował przebić gdy ten zaczynał o prostym ludzie mówić i prawie pieśni pochwalne dlań wyśpiewywać. Czasem się udawało a czasem nie jednakże patrząc na to z czasu perspektywy można było zauważyć również upór jaki młody wówczas Ravenclaw okazywał. Teraz również niewiele się w tej kwestii zmieniło ale starał się traktować swoich poddanych tak jak jego ojciec traktował swoich. Czyli nie trzymał ich może twardą ręką za pyski ale nie pozwalał im na zbytnie rozleniwienie i zbytki.
- Na razie piastujesz tą pozycję panie więc znaku równości między nami postawić nie można. No chyba, że mam się do ciebie jako do mojego przyjaciela i znajomka z Rady zwracać nie patrząc na funkcję jaką piastujesz na dworze królewskim. – rzekł mając cichą nadzieję, że tą niepotrzebna nikomu sztywność jaka się wkradła w ich konwersację zniweluje. Bardzo by tego oczywiście chciał, bo patrząc na to co się działo w jego życiu to wolał wśród tych, których swoimi znajomkami i w sprawach niektórych sojusznikami nazywał, nie mieć wrogów.
- O tak. To tutaj można umysł oczyścić oraz krzykiem ofiar przy egzekucjach się napawać. Oczywiście ja do krwawych scen przyzwyczajony i nie ucieknę jak jakaś egzaltowana panienka na widok ścinania głów czy też wieszania przestępców. A czasem wśród wrzasków tych, którzy są potępiani można na bardzo ciekawe pomysły jak i idee wpaść. – powiedział i lekko się skrzywił słysząc pytanie o swoją małżonkę, której to w domu już od dłuższego czasu nie widział.
- Cóż niestety nadal tymi mrzonkami i więcej czasu dla tego budynku, który hucznie zamkiem chcą nazywać i nauczać w nich magii żyje. Już nawet w domu mi światłe idee głosi o zjednoczeniu nie magicznych i magicznych obywateli Trzech Królestw co sądzę osobiście, że niemożliwym to jest. – powiedział i strząsnął ręce jakby słowa swej żoneczki chciał od siebie odpędzić. Cóż Ferrante również nie czuł się najlepiej w towarzystwie osoby, która była niższa od niego i do tego jeszcze podczas konwersacji jaka się między nimi wywiązała.
- Wyśmienity pomysł. Chętnie kości rozprostuję, bom się w zamku zasiedział powrotu żony oczekując. Prowadź zatem panie. – odparł prowadzenia Elricowi oddając.
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Plac egzekucji   

Powrót do góry Go down
 
Plac egzekucji
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Plac zabaw
» Opustoszały plac zabaw
» Plac przed Akademikiem

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
The Fp :: ❧ Wessex :: φ Londinium-
Skocz do: