IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Gospoda "Pod Śmierdzącym Bykiem"

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Merlin

avatar

Posty : 191

PisanieTemat: Gospoda "Pod Śmierdzącym Bykiem"   Sro Lip 16, 2014 8:11 pm



Nazwa może nie zachęca, ale przyjezdni mogą znaleźć tutaj wygodną i tanią pryczę wraz z ciepłą strawą w cenie. Rodzina prowadząca gospodę ugości każdego z otwartymi ramionami.
Powrót do góry Go down
Uwe Krwawy



Posty : 13

Czekoladowe żaby
Monety: 10 blaszek
Ekwipunek: naszyjnik z rubinami, bochenek chleba

PisanieTemat: Re: Gospoda "Pod Śmierdzącym Bykiem"   Wto Sie 05, 2014 2:10 pm

Uwe obudził się w rynsztoku, zresztą ostatnio zdarzało mu się to dość często, nic w tym dziwnego kiedy pije się na umór, do tego towarzystwo jest szemrane, rynsztok to i tak dobre wyjście, przecież mógł tam leżeć z kosą pod żebrami. Więc dobrze, że skończyło się tak, a nie gorzej, co prawda sakwę miał pustą, w kieszeni znalazł może z dziesięć blaszek, ale, i dziękował za to bogom na szyi miał jakiś zapewne bardzo drogi, bo wysadzany rubinami naszyjnik. Skąd go miał? Tego nie pamiętał, zresztą jego pamięć sięgała do momentu, kiedy miał jeszcze w sakiewce kilka srebrników a na kolanach jakąś kształtną dziewoję.
Łeb mu pękał, więc według starej wszystkim znanej zasady postanowił leczyć się tym, czym się struł, więc skierował swe kroki do karczmy, chociaż zapewne wynajmował gdzieś pokój i mógł po prostu iść to odespać, ale sen jest dla słaby, a Uwe jak powszechnie wiadomo nie był słaby. Wlazł do karczmy trzaskając przy tym drzwiami, bo rękę miał ciężką, zwrócił tym samym uwagę kilku bywalców, ale najwidoczniej były to niedobitki jeszcze z wczorajszego wieczora, gdyż wszystkie głowy po chwili opadły z powrotem. "Krwawy" usiadł przy szynkwasie i zaraz poprosił karczmarza o piwo, miał nadzieję, że nie narozrabiał tu wczoraj i oberżysta nie splunie mu do kufla, ale nadzieja matką głupich. On nie był grzecznym typem, w ogóle trudno o nim było powiedzieć kilka dobrych słów, a jedyna osoba, której przychodziło to z łatwością była... Sam nie wiedział gdzie podziewa się jego Czarodziejka, ostatnimi czasy wracał do niej myślami coraz częściej i nawet alkohol nie potrafił już zagłuszyć tęsknoty, którą odczuwał. Sięgnął po swój trunek i upił kilka głębszych łyków, po czym obrzucił spojrzeniem przybytek szukając jakiejś znajomej mordy.
Złapał za naszyjnik przyglądając się jednemu z rubinów, przerzucał w palcach drogie kamienie, zastanawiał się ile to cacuszko może być warte, kątem oka zerknął na krzątającego się obok niego karczmarzynę. Jak wszystkim wiadomo tacy ludzie potrafią wycenić różne przedmioty, pytanie tylko czy karczmarz go nie oszuka.
- Hej gospodarzu, zerknij no swym wprawnym okiem na ten wisioreczek, ileż może być wart? - zapytał wskazując oberżyście świecidełka, które trzymał w dłoni.

_________________
Powrót do góry Go down
Ragnar Ironside


avatar

Posty : 28

Czekoladowe żaby
Monety: 22 bl
Ekwipunek: suszona ryba i kościany sztylet

PisanieTemat: Re: Gospoda "Pod Śmierdzącym Bykiem"   Wto Sie 05, 2014 3:18 pm

Łezka kręciła mu się w oku kiedy ponownie ujrzał brzegi East Anglii. Z tym miejscem wiązało się wiele wspomnień, zarówno miłych jak i tych, które śnią mu się czasem po nocach wywołując największe koszmary. Tak, nawet on wielki wojownik, nie znający litości miewał przed oczami obrazy swoich zbrodni. Nie żałował jednak jakiegokolwiek swojego czynu, no może utopienie Barbary było nieco okrutne ale w końcu śmiała obdarzyć go niesprawnym synem... Jest jeszcze słodziutka Helga, której odebrał kwiat niewinności. Już nigdy nie spotkał takiej samej kobiety, a to chyba o czymś świadczy, prawda? Może powinien spróbować ją odnaleźć i przekonać się o tym, że lepiej jej bez niego? Czy tego tak naprawdę potrzebował aby uspokoić własne sumienie, które miał tylko w kwestii jednej, jedynej kobiety jaką była właśnie Helga? Czasami pozwalał sobie pogrążać się we wspomnieniach. Widział jej złociste, gęste włosy, które tak bardzo uwielbiał gładzić i wąchać. Zawsze pięknie pachniały. Nawet teraz, po tylu latach mógłby wymienić składniki takie jak kwiaty polne, mięta, rozmaryn... Zagłuszał je jedynie smak krwi. Krew wraz ze stosem trupów zagłuszała wszystko. Siedział w gospodzie od kilku godzin, medytując nad jednym i tym samym kuflem piwa. Zastanawiał się na dalszym działaniem w tym królestwie, pozwolił swoim druhom załatwiać własne sprawy. Poderwał głowę na dźwięk otwieranych drzwi. Uśmiechnął się pod nosem, doskonale znając wojaka który wtoczył się do środka. Obserwował przez chwilę poczynania ziomka. Kiedy ten wyciągnął wisior, oczy Ragnara zabłysły, a ona sam chwycił kufel i podszedł do ławy którą zajmował Uwe.
- Uwe! Wyglądasz jakby cię stado reniferów przeciągnęło - zażartował jowialnie i bezceremonialnie sięgnął po błyskotę, obmacując ją palcami niczym rasowy jubiler. Ostatecznie ugryzł i zacmokał, oddając własność Uwe.
- Kilka złotych monet na pewno za to dostaniesz. Prawda Karczmarzu?- klepnął dziarsko gospodarza.

_________________

Quem di diligunt, adolescens moritur.
Powrót do góry Go down
Merlin

avatar

Posty : 191

PisanieTemat: Re: Gospoda "Pod Śmierdzącym Bykiem"   Wto Sie 05, 2014 3:48 pm

Dzisiaj ruch w karczmie nie był powalający, co wprowadzało gospodarza w nieprzyjemny humor. Blaszki nie rosły na drzewach, a za coś bimber trzeba było pędzić i kurczaki hodować, żeby mieć co jeść. Patrzył spode łba na klientów, przeklinając pod nosem każdego po kolei za ubogie zamówienia. Gdy nagle dwóch dryblasów usiadło mu przy szynkwasie, zaczął ukradkiem pilnować małej drewnianej szkatułki ustawionej przy baryłkach piwa, gdzie trzymał cały zarobek z każdego dnia. Kiedy wikingowie zaczęli go zaczepiać z jakimś chłamem, rzucił przelotnie okiem na zardzewiały naszyjnik z matowym kawałkiem kamienia i rzekł:
- 3 złote monety i ani blaszki więcej. - odburknął, po czym splunął do pustego kufla i zaczął go szorować dziurawą szmatą.
Powrót do góry Go down
Uwe Krwawy



Posty : 13

Czekoladowe żaby
Monety: 10 blaszek
Ekwipunek: naszyjnik z rubinami, bochenek chleba

PisanieTemat: Re: Gospoda "Pod Śmierdzącym Bykiem"   Wto Sie 05, 2014 6:28 pm

Aż dziw, że Uwe nie dostrzegł tej gęby od razu, wszak takiej szpetnej mordy jak Ragnarowa nie dało się nie zauważyć. No może bez przesady, nie był on taki szpetny, ale daleko mu było do bladolicych, gładkich paniczyków, daleko do przeciętnych mordeczek. Ironside to wiking z krwi i kości, a swych braci "Krwawy" zauważał od razu, a tu proszę prześliznął się wzrokiem po znanej mu gębie i dopiero, gdy wojak się do niego odezwał, zwrócił na niego spojrzenie. Chociaż w zasadzie nie było to wcale takie dziwne, przecież Uwe trzymał w dłoni wisior, drogi wisior i to on pochłaniał większą część jego uwagi, zwłaszcza gdy wylądował w dłoni jego kamrata.
- Renifery nie noszą takich błyskotek - rzucił w odpowiedzi na słowa kumpla, gdyby to on jeszcze pamiętał co się wczoraj działo. W zasadzie nie wiedział nawet skąd ma to cacuszko, no ale za bardzo to go to nie obchodziło, mógł być kradziony, mógł być prezentem, zapłatą za jakąś robotę, cholera go wie, ważne, że był drogi. Wzrok zatrzymał na oberżyście ciekaw co on ma do powiedzenia na ten temat. Uniósł jedną brew słysząc o trzech złotych monetach, no proszę, ale mu się poszczęściło, trzy złote monety za jakiś głupi wisiorek, aż zatarł dłonie i poderwał się z miejsca.
- Gospodarzu znasz tu kogoś, kto kupi ode mnie tą błyskotkę? - zapytał, po czym klepnął w plecy Ragnara - jak to sprzedam to następna kolejka na mój koszt - rozejrzał się po przybytku, na szczęście gości nie było jeszcze zbyt wielu - stawiam wszystkim, bez wyjątku - dodał zadowolony i chwycił za swój kufel, tym razem wypijając jego zawartość do dna. Trzeba przyznać, że ten naszyjnik, a raczej wspomniane złocisze poprawiły mu parszywy humor i nawet łeb go już przestał boleć. Żyć nie umierać, zaraz wychyli kilka piwek ze swoim ziomkiem, a i może jakaś kształtna dziewka się znajdzie. Uwe był bardzo podatny na kobiece wdzięki, chociaż ostatnimi czasy to o jednej wciąż myślał, kto wie, czy gdyby nie było przy jego boku białowłosej nie obdarowałby jej tym wisiorkiem, no ale póki co jej nie było, a za coś trzeba pić.

_________________
Powrót do góry Go down
Ragnar Ironside


avatar

Posty : 28

Czekoladowe żaby
Monety: 22 bl
Ekwipunek: suszona ryba i kościany sztylet

PisanieTemat: Re: Gospoda "Pod Śmierdzącym Bykiem"   Wto Sie 05, 2014 9:55 pm

Uśmiechnął się szeroko i klepnął karczmarza przyjaźnie po plecach. Cena była godna właściciela a i suma była to niemała. Z jeszcze większym uśmiechem przyjął informacje o darmowym trunku od swojego dobrego znajomego. Ten dzień mógł się jedynie skończyć w towarzystwie pięknych dziewek.
- Zawsze miałeś gest przyjacielu - powiedział, kiedy się oklepywali - Ja znam tutejszego łasucha na błyskotki. To Żyd, którego przyciągnęły wielkie skarby z wojaży. Skąpy jak to żydzi ale ma również smykałkę do interesów. Wisi mi przysługę, a może nawet i coś więcej - przez twarz Ragnara przemknął grymas, który z pewnością nie uszedł uwadze kompana. Wiking miał plan i jak wszystko dobrze pójdzie to wraz z Uwe dzisiejszej nocy wzbogacą się na tyle by przez tygodnie móc chlać i żreć wszystko co najlepsze. Zawsze miał łeb i nosa do takich spraw. Już nawet wiedział czym zarżnie to pazerne padalstwo. Nienawidził lichwy w jakiejkolwiek postaci. Stracił broń ale i bez tego potrafił zabić. Upił łyk piwa z kufla i wytarł usta.
- Dokończmy i ruszajmy żwawo wybadać sprawę. - mrugnął do Uwe, świdrując go swoimi intensywnie niebieskimi ślepiami.

_________________

Quem di diligunt, adolescens moritur.
Powrót do góry Go down
Uwe Krwawy



Posty : 13

Czekoladowe żaby
Monety: 10 blaszek
Ekwipunek: naszyjnik z rubinami, bochenek chleba

PisanieTemat: Re: Gospoda "Pod Śmierdzącym Bykiem"   Sro Sie 06, 2014 11:26 am

Tak to już bywa, że jak leje się alkohol to prędzej czy później pojawią się i kształtne dziewoje, chociaż... Różnie to jest, na pewno fakt faktem, że mocne trunki sprawiaj iż panny stają się łatwiejsze, no ale to dobrze. Uwe nie był typem romantyka, ani typem rycerza, on nie starał się o względy niewiasty, brał to na co miał ochotę, w końcu płynęła w nim krew barbarzyńców z Północy. Co prawda to prawda, "Krwawy", gdy tylko miał pieniądze lubił postawić kolejkę, ba zwłaszcza swoim kamratom. Zmarszczył brwi skupiając się na tym co mówił Ragnar. Słyszał, że żydzi są skąpi, ale słyszał też, że interesy robią jak nikt inny, zresztą wystarczyło spojrzeć na takiego, drogie odzienie, masa ozdóbek, wyglądali jak jacyś bogacze. Uwe skinął czerepem, widział po twarzy swego towarzysza, że może to być nie najprzyjemniejsza wizyta, oczywiście dla tego żyda, ale za specjalnie się tym nie przejął, z Ragnarem pewnie w niejeden bój by poszedł, a co dopiero odwiedzić kogoś, kto wisiał mu "przysługę". Schował wisior za pazuchę, coby go nie zgubić, po czym rzucił karczmarzynie kilka blaszek za piwo swoje i towarzysza, w końcu nie raz jeszcze pewnie zawitają w progi tego przybytku, więc... lepiej mieć w gospodarzu przyjaciela niż wroga.
- Komu w drogę temu czas - rzekł wstając z miejsca. "Krwawy" taki już był, działał szybko, impulsywnie, toteż jeśli miał coś do zrobienia nie lubił siedzieć na dupie.

_________________
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Gospoda "Pod Śmierdzącym Bykiem"   

Powrót do góry Go down
 
Gospoda "Pod Śmierdzącym Bykiem"
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Gospoda pod świńskim łbem
» Gospoda Pod Świńskim Łbem
» Gospoda Kirilija
» Gospoda Św. Arnella
» Gospoda Pod Świńskim Łbem

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
The Fp :: ❧ East Anglia  :: φ Thetford-
Skocz do: