IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Stragany

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Merlin

avatar

Posty : 191

PisanieTemat: Stragany   Sro Lip 16, 2014 6:37 pm



Same centrum osady. To tutaj przeprowadza się wszelaki legalny handel, a liczne stragany oferują wszystko czego dusza zapragnie - od farbowanych materiałów po najświeższe mięso ze świni ubitej nie dalej jak wczoraj. W tłumie jednak trzeba uważać i trzymać sakiewki z monetami blisko serca!
Powrót do góry Go down
Walhalla

avatar

Posty : 63

PisanieTemat: Re: Stragany   Sob Sie 02, 2014 6:20 pm

Nawet największe odludki tego świata muszą kiedyś pojawić się w mieście. Bardzo wielu mieszkańców królestw utrzymywało się z roli, traktując pieniądza bardziej jako handel wymienny. W miastach niestety  zaczął królować pieniądz i nawet baranina była nikłą łapówką dla strażnika. Targowisko ożywało każdego dnia, lecz dzisiaj był szczególny dzień. Do miasta zjechało bardzo dużo ludzi aby wziąć udział w magicznym święcie upamiętniającym pierwszy dzień wiosny. Dla rolników jest to jedyna okazja by sprzedać swój towar po wysokiej cenie, a nadchodzące czasy raczej skłaniały ku magazynowaniu kosztowności i jedzenia. Na targ wybrała się również staruszka ze swoją młodą wnuczką, która już dawno powinna założyć rodzinę. Kobieta jednak bała się o swoją jedyną, najbliższą rodzinę. Miała tylko ją. Biedną, małą Vesnę, którą kochała nad życie.
- Vesna! - zawołała z wyrzutem na ociągającą się wnuczkę, która zaciekawiona tym co dzieje się dookoła zostawała w tyle.


Ostatnio zmieniony przez Walhalla dnia Sob Sie 02, 2014 6:55 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Vesna


avatar

Posty : 38

Czekoladowe żaby
Monety: 10zł
Ekwipunek: kościany sztylet, suszony kawałek mięsa,

PisanieTemat: Re: Stragany   Sob Sie 02, 2014 6:32 pm

Tak, nawet największe odludki powinno kiedyś pojawić się w mieście. Dotyczyło to również jej. I chociaż wolała przebywać w lesie, w domu, blisko natury to jednak musiała przybyć do miasta. Towarzyszyła zawsze babce, wiedziała, że staruszka coraz częściej niedomaga i wymaga pomocy. Jednak wiedziała również o tym, że pomimo swego wieku wciąż wydaje się być pełna sił. Ale te chwile miały miejsce coraz rzadziej. Dziś przyjechały obydwie na targowisko z powodu magicznego święta, które upamiętniało pierwszy dzień wiosny. Wiosna, cudowna pora kiedy wszystko zaczyna budzić się do życia. Zaciekawiona przyglądała się towarom wystawionym na straganie, chłonęła widok każdej rzeczy, starając się zapamiętać jak najwięcej. I tak, wiedziała, zdawała sobie sprawę z tego, że nadciągają czasy, które zmuszają do magazynowania kosztowności i jedzenia. Wiedziała o tym. Nagle usłyszała głos swojej babci, zaśmiała się wesoło i podbiegła do niej.
- Wiem, wiem...zostaje w tyle. Ja jednak tylko patrzyłam na to co ludzie położyli na swych straganach. Mają różne dziwy - powiedziała.
Przytuliła staruszkę. A po chwili odsunęła się, poprawiając nieco swoją prostę suknie i odrzucając do tyłu warkocz z grubych, lśniących ciemnych włosów. W jej oczach igrały wesołe ogniki.
Powrót do góry Go down
Walhalla

avatar

Posty : 63

PisanieTemat: Re: Stragany   Sob Sie 02, 2014 7:06 pm

Kobiecina nie potrafiła gniewać się na swoją wnuczkę, miała za miękkie serce oraz życie za krótkie aby marnować je na złość. Cieszyła się z każdej sposobności na bycie z Vesną, kto wie ile jeszcze pożyje? Starała się jej przekazać jak najwięcej aby poradziła sobie w życiu. Tak bardzo się bała... Ten świat był brutalny i niestworzony dla tak wrażliwych, niewinnych istot. Uśmiechnęła się do wnuczki.
- Sprzedamy zioła i eliksiry to przyjrzymy się bliżej straganom kochanieńka. Może nawet kupimy śliczny materiał na suknię albo ozdobną spinkę. - mrugnęła wesoło do dziewczyny. Miała dobre serce i tak wychowała swoje dzieci i wnuczkę. Poprawiła koszyk na swoim przedramieniu i skierowała się ku straganowi, gdzie miała nadzieję zastać Rydwulfa. Miał syna niewiele starszego od Vesny więc może udałoby się nawiązać jakieś porozumienie? Wiedziała, że ta rodzina jest porządna. Wielki, rudawy mężczyzna uśmiechnął się szeroko widząc kto do niego idzie.
- Moje piękne panie! Ale wyrosłaś pannico - rzekł patrząc przyjaźnie na Vesnę, zaraz jednak posmutniał i skierował wzrok na staruszkę. - Wybacz ale nie skupuję. Nie ma już popytu na zioła i eliksiry, jest tego po prostu za dużo... - było mu z tym źle, bo wiedział jak bardzo jest to ważne dla tej kobiety. Miał straszne wyrzuty sumienia.
Powrót do góry Go down
Vesna


avatar

Posty : 38

Czekoladowe żaby
Monety: 10zł
Ekwipunek: kościany sztylet, suszony kawałek mięsa,

PisanieTemat: Re: Stragany   Sob Sie 02, 2014 7:20 pm

Doceniała to, że kobieta nie potrafi się zbyt długo na nią gniewać. Jednak nawet gdy się gniewała, czyniła jej wymówki i była zła na nią, przyjmowała to z pokorą. Wiedziała jak wiele jej zawdzięcza, w końcu to ona zajęła się nią i wychowała po odejściu jej matki. Praktycznie miała tylko ją. Nikogo więcej. Bo wiedziała z opowieści babki, że również jej ojciec odszedł. Tak więc były we dwie, same, samotnie mieszkające w domu w lesie. Naukę, którą jej przekazywała przyjmowała z pokorą, pragnęła jej jak najwięcej.
- Mam nadzieję, że uda nam się sprzedać wszystko. Jednak nie pragnę materiału na nową sukienkę czy ozdobnej spinki. Wiem o tym, że zbliżają się niespokojne czasy i koniecznością jest przygotowanie monet, na to co nadejdzie - powiedziała jej.
Jak każda dorastająca dziewczyna pragnęła mieć ładne suknie, ozdoby jednak nie była rozpuszczona, rozpieszczona. Wiedziała, że musi niekiedy z czegoś zrezygnować, by potem przeżyć. Ruszyła za kobietą, kierując się w stronę straganu mężczyzny, który zawsze kupował ich zioła i eliksiry. Mial syna, mężczyzna był nieco starszy od niej, jednak nie czuła nic do niego, traktowała go bardziej jak brata. Uśmiechnęła się na widok Rydwulfa, mężczyzny o rudawych włosach. Skinęła mu głową.
- Dziękuje - rzekła cicho.
Zaraz jednak dostrzegła jego smutek, wiedziała, że coś jest nie tak. Od razu spojrzała na babkę, mogła się domyślać jej smutku, zaniepokojenia. Przeniosła swoje spojrzenie ponownie na mężczyzne. Pragnęła się dowiedzieć pewnych rzeczy o, których on mógł wiedzieć.
- Rydwulfie czy to prawda, że może dojść do wojny ?. - zapytała.
Jej głos był cichy, bardzo cichy. Musiała znać prawdę. Musiała wiedzieć. Jej pytanie mogło rozwiązać posiadane przez nią wątpliwości. Już od jakiegoś czasu, miała dziwne przeczucie. Babka wiedziała, jednak ona nie wiedziała czemu tak jest. Co się dzieję z nią.
Powrót do góry Go down
Walhalla

avatar

Posty : 63

PisanieTemat: Re: Stragany   Sob Sie 02, 2014 9:53 pm

Rydwulf był człowiekiem wielce pobożnym mimo posiadania czarodziejskich zdolności. Brał sobie do serca wszelkie przykazania, więc widok staruszki poruszał jego najczulsze struny. Bardzo chciałby jej pomóc i kupić wszystko, musiał jednak pamiętać o swojej rodzinie. O żonie i szóstce dzieci.
- Przykro mi naprawdę... Może w innym mieście będzie popyt na maści, olejki... Tutaj jest tego nadmiar. Naprawdę bardzo mi przykro... - przepraszał, błagając o wybaczenie. Na słowa młodszej uśmiechnął się i wzruszył ramionami.
- Żadnej wojny nie będzie, specjalnie rozsiewają takie plotki aby nas nastraszyć. Najwyższa Rada nie pozwoliłaby na wojnę, poza tym mamy czworo potężnych czarodziejów, więc czego się tu bać?
Grace uśmiechała się tylko jakby chciała powiedzieć, że to nic takiego. Jednak bardzo się zmartwiła, przecież brak skupu oznaczał brak pieniądza. Co włożą do garnka? Zaniepokojona pytaniem wnuczki spojrzała na nią nieco z naganą. Nie powinno się o takie rzeczy pytać w takich miejscach.
- Dziękuję ci Rydwulfie, nie musisz przepraszać. Pójdziemy już. - skinęła głową i odciągnęła Vesnę zanim ta zadałaby kolejne pytanie.
- Lepiej nie pytać o takie rzeczy - szepnęła babka, kiedy się oddalały od straganu. - Spróbujmy coś sprzedać, weź część tych ziół i obejdź stragany po lewej, a ja pójdę tam. Uważaj na siebie i nie rób głupstw.
Powrót do góry Go down
Vesna


avatar

Posty : 38

Czekoladowe żaby
Monety: 10zł
Ekwipunek: kościany sztylet, suszony kawałek mięsa,

PisanieTemat: Re: Stragany   Sob Sie 02, 2014 10:23 pm

Tak, widok starszych osób przeważnie poruszał inne osoby. Dobrze wiedziała o tym, doskonale o tym wiedziała. Dlatego tak bardzo martwiła się o staruszkę, nie chciała jej przysparzać trosk. W końcu miała tylko ją, poza nią nie miała nikogo więcej. Spoglądała bacznie na Rydwulfa, gdy tłumaczył kobiecie, że nie może kupić dziś maści i olejków. Rozumiała go. Rozumiała zbyt dobrze. Jednak odwzajemniła jego uśmiech, obserwując jego gesty, to jak się zachowuje jaka jest jego mimika.
- Masz rację Rydwfulie, rozsiewając plotki o wojnie chcą nas nastraszyć. Po za tym Najwyższa Rada nie pozwoliłaby na wojnę, niesie ona zbyt wiele złego. Tak więc nie mamy czego się bać - powiedziała.
Uprzejmie tylko się z nim zgodziła. Po chwili przeniosła swój wzrok na Grace, mogła się domyślić, że jej babka nie będzie zbyt zadowolona z pytania, które ona zadała mężczyźnie. Widząc naganne spojrzenie kobiety, od razu spokorniała przybierając pokorne milczenie. Zbyt pochopne było jej pytanie tak więc nie opierała się gdy została odciągnięta przez kobietę na bok.
- Dobrze, rozumiem - szepnęła cicho.
Nie chciała jej sprawiać przykrości.
- Tak zrobię. Będę uważać i nie będę robić żadnych głupstw - rzekła.
Wzięła kosz z ziołami i ruszyła w stronę straganów po lewej. Podchodziła do każdego z nich, zagadując uprzejmie sprzedawców. Proponowała to co ma w koszu. Rozmawiała.
Powrót do góry Go down
Walhalla

avatar

Posty : 63

PisanieTemat: Re: Stragany   Sob Sie 02, 2014 11:04 pm

Grace poszła w swoją stronę, stawiając ostrożnie stopy na nierównej ziemi. Bała się, że wrócą z pustymi rękoma do domu. Zawsze udawało się sprzedać wszystkie ziółka, więc co się zmieniło? Chodziła od straganu do straganu, ale wszędzie ta sama odpowiedź: nie. Postanowiła zajść do kramiku przy placu targowym. Czy udało się coś sprzedać Vesnie? Miała więcej szczęścia od babki, ale też narażona była na obleśne żarty i klepanie po tyłku. Udało się jej jednak sprzedać zioła na sumę dwudziestu blaszek. Jakiś mężczyzna zaśmiał się rubasznie i zapytał czy nie chce skoczyć na sianko. Uroki prostactwa w mieście, ale mimo wszystko na słowach zawsze się kończyło. Niespodziewanie Vesna została popchnięta i ... pozbawiona sakiewki z zarobionymi pieniędzmi. Złodziej nawet się nie odwracał tylko mknął przed siebie popychając ludzi. Ktoś krzyknął straż, ale nie za wiele to dało w takim tłumie i gwarze. Cóż robić? Gonić złodzieja czy wrócić do babci z pustymi rękoma?
Powrót do góry Go down
Vesna


avatar

Posty : 38

Czekoladowe żaby
Monety: 10zł
Ekwipunek: kościany sztylet, suszony kawałek mięsa,

PisanieTemat: Re: Stragany   Sob Sie 02, 2014 11:18 pm

Niestety, źle im szło. Zazwyczaj za każdym razem gdy przybywały na targ udawało im się sprzedać wszystkie zioła, maści itp. Dziś jednak wszystko szło na opak, trudno było znaleźć kupców na to co mogły zaoferować. Wiedziała, że jeżeli nie sprzedadzą rzeczy będą miały trudności z przetrwaniem. Zacznie się im źle wieść. Dlatego starała się jak mogła, starała się sprzedać to co miała w koszu. Co rusz słyszała obleśne żarty od mężczyzn i czuła ich klepanie po swym tyłku. Jednak dzielnie to znosiła, wiedziała, że nie może wybuchnąć gniewem. Liczyła się babka. Słowa jakiegoś mężczyzny o wizycie na sianku zbyła milczeniem. Nagle ktoś ją popchnął i zabrał sakiewke...Złodziej !. Nie !. Nie mogła sobie na to pozwolić, zaczęła biec za nim chcąc odzyskać swoje monety. W jej myślach pojawiały się najgorsze życzenia dla tego mężczyzny. A żebyś się przewrócił...wpadł do kadźi z wodą.. chciała po prostu aby stracił równowagę by mogła go dogonić i złapać.
Powrót do góry Go down
Walhalla

avatar

Posty : 63

PisanieTemat: Re: Stragany   Nie Sie 03, 2014 4:41 pm

W życiu nic nie przychodziło łatwo, a i w takim miejscu jak targowisko należało pilnować kosztowności jak własnego oka. Istny raj dla kieszonkowców, którzy byli mistrzami w swoim fachu. Jednak młodzieniaszek, który okradł Vesnę tak biegły jeszcze w tym nie był. Zaczerwieniony i zdyszany biegł przedzierając się przez tłum, starając się uciec jak najdalej. Kraść zaczął niecały miesiąc temu i za każdym razem miał wyrzuty sumienia. Niestety sumienie nie wykarmi małych sióstr i chorej matki...
Nagle niespodziewanie wpadł na stoisko z szatami, a jego ręka trzymająca sakwę zaczęła się palić. Całą sprawczynią zamieszania była magia pochodząca z Vesny. Co prawda kadź z wodą się nie sprawiła, ale i tak wydarzenie to wywołało zamieszanie. Ogień zajął większość szat, ludzie zaczęli panikować, a ktoś wezwał straż.
- To ona! - zaczął krzyczeć złodziej próbując gasić palącą się rękę - To czarownica!
- Moje szaty!!! - wyła za to kobieta z kramu - Moje szaty!!!
Zanim zaszokowana Vesna zdążyła cokolwiek zrobić, została ujęta przez strażników. Zanosiło się na wielkie kłopoty... Babcia dziewczyny na szczęście nie widziała całego zajścia bo z pewnością zemdlałaby z rozpaczy. Vesnę osadzono w lochach aby następnego dnia mogła stanąć przed lokalną władzą...


[ przyjmujemy, że spędziła noc w lochach i jest już dzień, możesz odpisać tutaj, a proces zaczniemy w innym temacie]
Powrót do góry Go down
Vesna


avatar

Posty : 38

Czekoladowe żaby
Monety: 10zł
Ekwipunek: kościany sztylet, suszony kawałek mięsa,

PisanieTemat: Re: Stragany   Nie Sie 03, 2014 9:18 pm

Wiedziała, doskonale wiedziała o tym, że powinna pilnować sto krotnie lepiej swej sakiewki. Jednak chwila nieuwagi, pociągnęła za sobą niezapowiedziany splot wydarzeń. W jednej chwili miała sakiewkę w dłoni, w drugiej już biegła za złodziejem usiłując go dogonić. Wciąż biegła za nim, nie mogła go stracić z oczu. Po prostu nie mogła. Nie mogła tego zrobić. Woda...woda przez jej myśli przelatywało tylko to jedno słowo. Jeżeli nie zdąży złapać złodziejaszka straci blaszaki, które dzisiaj zarobiła.
Ledwo zdążyła się zatrzymać tuż po tym gdy jej oczom ukazał się widok niezwykły. Młodzieniec, który uciekał z jej sakwą wpadł na stoisko z szatami a sakwa zaczęła się palić. Nie wiedziała co się dzieje, bała się. Tak bardzo się bała, przecież nie wiadomo skąd pojawił się ten ogień. Stała jak zamurowana, nie mogąc wykonać żadnego, nawet najmniejszego ruchu.
- Nie...ja nie jestem .... - zaczęła mówić drżącym głosem.
Nim zdołała wykonać jakikolwiek ruch, już została pochwycona przez strażników i zawleczona do lochód. Babka !. Nie wiedziała co się dzieje z ukochaną babką. Bała się o nią. Tak bardzo się bała. Po dotarciu do lochów została do nich wtrącona gdzie spędziła całą noc, nie mogła zmrużyć oka. Nie mogła zasnąć, jednak kilka razy przymknęła oczy za każdym razem widząc pewne obrazy. Przynajmniej tak jej się wydawało.
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Stragany   

Powrót do góry Go down
 
Stragany
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
The Fp :: ❧ Królestwo Szkocji :: φ Dùn Éideann-
Skocz do: